Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA SALAMANDRA I/1996 (4)
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA
Internetowy Magazyn Przyrodniczy

Piromania



Ogień, na wypalanej lące, może łatwo wymknąć się spod kontroli.
Fot. Andrzej Kepel

      Kwiecień to miesiąc, który miłośnikom przyrody kojarzy się przede wszystkim z rozpoczynającą się wiosną. Ciepło słońca, świecącego coraz mocniej na błękitnym, bezchmurnym niebie, sprawia, że szybko rozwija się roślinność, a wiele zwierząt rozpoczyna w tym czasie gody. W lasach śpiewają ptaki wijące gniazda w gałęziach drzew i krzewów, a na leśnej "podłodze" pojawia się bajecznie barwny dywan kwiatów. Pośród nich uwijają się pojedyncze owady. Tylko nielicznym z nich udało się przetrwać zimowe mrozy - teraz spoczywa na nich obowiązek wydania potomstwa i podtrzymania istnienia gatunku.

      Kwietniowe słońce grzeje mocno. Leżąca na dnie lasu ściółka i zrudziałe, martwe trawy na miedzach i ugorach są każdego dnia coraz suchsze. Suche trawy łatwo się palą. Jeśli przytkniesz do nich płonącą zapałkę - szybko zajmą się płomieniem.

Języki ognia "pożerają" wszystko co napotykają na swej drodze.
Fot. Andrzej Kepel

      Pomarańczowe języki popełzną przed siebie szerokim frontem, pożerając wszystko, co napotkają: suche źdźbła traw, patyki, młode zielone listki, żywe ślimaki, chcące schować się w swych kruchych skorupkach, a nawet jeża, który będzie próbował obronić się przed ogniem strosząc bojowo swoją kolczastą zbroję. Gdy ogień zgaśnie - będziesz stał na czarnym popielisku, pośród zabitych przez Ciebie żywych stworzeń. Nawet bakterie, które żyły w glebie, będą martwe.

      Jeśli ogień wymknie Ci się spod kontroli i dotrze do granicy pobliskiego lasu - szybko zmieni się w huczący, niebezpieczny żywioł. Jeśli powieje wiatr - ogień będzie biegł po gałęziach drzew szybciej niż uciekające przed nim sarny. Spośród żyjących w tym lesie zwierząt szansę skutecznej ucieczki będą miały tylko ptaki.

Interwencja strażaków.
Fot. Andrzej Kepel

      W chwilę później do lasu dojadą wozy bojowe zaalarmowanej przez kogoś straży pożarnej. Kilkudziesięciu lub kilkuset ludzi, przez długie godziny walczyć będzie z płomieniami. Gdy ogień zostanie ugaszony, w miejscu gdzie niedawno rósł las będzie tylko popielisko, z kikutami opalonych drzew i zwłokami spalonych żywcem zwierząt. Przyroda będzie próbowała zabliźnić zadane jej rany, ale ślady zniszczeń widoczne będą jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Niektóre gatunki roślin i zwierząt nie powrócą już na to miejsce nigdy.

      Nigdy nie odzyskamy też utraconych w ten sposób pieniędzy. Pomyśl - drzewa, które spłonęły były towarem, hodowanym przez leśników przez dziesiątki lat po to, by je w końcu sprzedać. Gdyby nie ogień - uzyskałyby wysoką cenę, a podatek od tej sprzedaży zasiliłby budżet państwa. Być może nareszcie znalazły by się pieniądze na pracownię komputerową w Twojej szkole, lub na operację Twojego ciężko chorego kolegi.

      Pomyśl o tym i nie podpalaj suchej trawy! Wytłumacz to także innym! A jeśli zobaczysz, na polu lub w lesie, języki ognia - natychmiast zaalarmuj strażaków! Być może zdążą jeszcze zapobiec katastrofie.

    Sławomir Janyszek


© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"

Aktualnosci Następny artykuł Spis tresci Magazyn Redakcja