Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA SALAMANDRA I/1999 (10)
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA
Internetowy Magazyn Przyrodniczy

Żabki uratowane



Grzebiuszka ziemna, podobnie jak wszystkie żyjące w Polsce płazy, objęta jest ochroną prawną.
Fot. Andrzej Kepel

     "Salamandra" często podejmuje działania związane z ochroną zwierząt, które spotykają się z zakorzenioną w tradycji niechęcią społeczeństwa. Oprócz nietoperzy czy sów, do grupy tej należą bardzo według nas sympatyczne ropuszki i żabki.

     Mimo że w pobliżu osiedli ludzkich żyje sporo różnych płazów bezogonowych, pracowicie utrzymujących równowagę ekologiczną i zapobiegających nadmiernemu namnażaniu się wielu dokuczliwych owadów, najczęściej nie zwracamy na nie uwagi. Właśnie ów brak uwagi zmusił nas do działań w położonym w pobliżu granic Poznania Przeźmierowie (gmina Tarnowo Podgórne). Znajduje się tutaj spory staw, do którego przylega podmokły las olchowy - zwany olsem. W jego sąsiedztwie ludzie zaczęli budować domy. Ponieważ teren jest podmokły, większość budynków nie ma piwnic... ale nie wszystkie. Nie zawsze dany teren jest w równy sposób nawilgocony. Prawdopodobnie właśnie w jakimś "suchym" roku wybudowano w pobliżu willę posiadającą piwnicę. Tej wiosny poziom wód podniósł się i oczywiście w piwnicy pojawiła się woda. W wyniku usilnych interwencji właścicieli posesji Gmina postanowiła interweniować.

Samce żab moczarowych na okres rozrodu całe przybierają niebieską lub liliową barwę.
Fot. Andrzej Kepel

     Wysłała straż pożarną, z zadaniem wypompowania ze stawu części wody i znacznego obniżenia jej poziomu. Kilka dni przed tą decyzją, nieświadome niczego żaby moczarowe (Rana arvalis) jak co roku rozpoczęły w stawie swoje gody. Widok był imponujący, gdyż kłębiące się w dużych ilościach samce tego gatunku przybierają w tym czasie śliczny, błękitny kolor. Ledwo żaby te złożyły w płytkich, przybrzeżnych partiach swój skrzek (czyli żabie jajka) - rozpoczęto wypompowywanie wody. Działalność ta była raczej syzyfowa, gdyż to co przez dzień wypompowano, nocą uzupełniały ogromne zasoby wód podskórnych z całej okolicy. Jednak za dnia poziom wody w stawie ulegał obniżeniu i ogromne masy żabiego skrzeku leżały na osuszonym brzegu, wysychając na słońcu. A w kolejce do godów czekały już żaby trawne (Rana temporaria), ropuchy szare (Bufo bufo) i traszki zwyczajne (Triturus vulgaris).
"Salamandrę" zaalarmowali okoliczni mieszkańcy. Po stwierdzeniu co się dzieje, najpierw, powołując się na przepisy prawne (żaby moczarowe i ich godowiska są prawnie chronione) wstrzymaliśmy pracę strażackich pomp. Następnie łopatami przerzuciliśmy z powrotem do wody tyle skrzeku, ile się udało (wiele wiader). W końcu skontaktowaliśmy się z Urzędem Gminy. Okazało się, że urzędnicy wydający decyzję o pompowaniu nie wiedzieli o obecności płazów. Po naszej interwencji podeszli do sprawy poważnie. Wspólnie ustaliliśmy dopuszczalny zakres, sposób i termin prac. Godowisko płazów zostało w tym roku uratowane, a gdy ukaże się ten Magazyn większość młodych żabek opuści już staw.

     Niestety - przyszłość płazów w tym stawie jest niepewna. Część mieszkańców stanowczo dąży do osuszenia terenu i uregulowania stawu, połączonego z obniżeniem jego poziomu. Zgodnie z polskim prawem - gdy dochodzi do konfliktu interesów człowieka i przyrody, przyroda jest na przegranej pozycji. Będziemy jednak sprawę dalej kontrolować. Do tej pory władze Gminy wykazały, że są otwarte na argumenty i mamy nadzieję, że uda się wypracować jakiś rozsądny kompromis.


Para żab trawnych podąża do
najbliższego stawu, aby złożyć
skrzek.

Fot. Jacek Błażuk

Na pierwszymplanie widać masy
skrzeku, wysychającego na
skutek obniżenia lustra wody
w stawku.

Fot. Andrzej Kepel

Samiec żaby trawnej w czasie
godów ma niebieskie podgardle.

Fot. Ewa Olejnik

© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"

Aktualnosci Następny artykuł Spis tresci Magazyn Redakcja