|
|
|
|
![]() |
|
![]() |
O pewnej przywrze, ślimaku i ptaku |
|
Człowiek, obserwując przyrodę, zwykle odruchowo próbuje oceniać oglądane zjawiska. To, co według naszego poczucia estetyki jest ładne lub miłe w dotyku, zwykle uznajemy za "dobre", a cechy negatywne lub wręcz szkodliwość jesteśmy skłonni przypisywać temu, co odbieramy jako nieatrakcyjne, czy obrzydliwe. Tymczasem w przyrodzie nic nie jest ani "dobre", ani "złe" Natura nie poddaje się takiemu wartościowaniu. Jedynie z punktu widzenia wąsko pojmowanego "interesu człowieka", pewne zjawiska lokalnie i w ograniczonym czasie mogą być uznawane za szkodliwe lub pożyteczne. Jednakże zbytnie ograniczanie tych pierwszych lub promowanie drugich w ostatecznym rachunku zwykle obraca się przeciwko nam samym. Podobnie ocena estetyczna może być bardzo myląca. Piękne, barwne zjawisko, po dokładnym poznaniu może nagle budzić instynktowny wstręt lub sprzeciw. Gdy jednak dokładnie zgłębimy zagadnienie i odłożymy na bok uprzedzenia, pozostaniemy z czystym zachwytem nad złożonością i przemyślnością Natury.
Andrzej Kepel |
![]() Bursztynka złożyła przejrzyste, galaretowate jaja na liściu. Fot. Przemysław Sujak |
![]() Czułki tego ślimaka są nienaturalnie powiększone przez pasożytniczą przywrę. Fot. Przemysław Sujak |