Mimo ogólnego podobieństwa do żmii,
u gniewosza jest wyraźnie widoczna okrągła źrenica. Fot. Biopix.dk
Zabija sprawnie i po cichu. Nie musi ukrywać się pod osłoną nocy. Ba! Tropi
swą zdobycz wręcz w pełnym słońcu! Nie jest demonem prędkości, nadrabia to
sprytem i cierpliwością. Jego ofiary nie są przypadkowe – dobiera je
precyzyjnie i wg określonych zasad. Trudno go złapać czy choćby nawet
wyśledzić. Można by pomyśleć, że to portret seryjnego zabójcy. Na szczęście
policja nie musi go poszukiwać, natomiast chyba każdemu przyrodnikowi w
Polsce sprawiłoby wielką radość zobaczenie go w terenie.