| |
||
|
Strona główna
Aktualności
Magazyn Przyrodniczy
Ciekawe miejsca
Akty prawne
Sklepik
O Salamandrze
Kontakt |
|
||||||||
|
Krótka historia o krzyżówce, sznurówce i jenocie
Kiedy rozmawiałem z myśliwymi z kół łowieckich w Nadleśnictwie Milicz, często opowiadali mi o obecności jenota w ich łowiskach. Jedni widywali go często, prawie zawsze, gdy wybierali się do lasu, inni spotykali się z jenotem sporadycznie. Postanowiłem więc przeanalizować wszystkie dostarczone mi wiadomości i wraz z kolegą - "foto-myśliwym" wybrać się na bezkrwawe łowy z aparatem fotograficznym.
Rozpocząłem od charakterystyki łowisk w kole łowieckim "Czapla" i "Darz Bór". Szybko doszedłem do wniosku, że jenot, chociaż obecny w całym kraju, to jednak preferuje łowiska leśno - wodno - bagienne. Typowym biotopem jenota są urozmaicone lasy liściaste, dobrze podszyte, możliwie wilgotne i w pobliżu zarośniętych zbiorników wodnych. Jenot zwany również junatem lub kunopsem, jest zwierzęciem nocnym (sporadycznie aktywny w dzień), a większość dnia spędza w norach, które rzadko sam kopie, są to najczęściej nory lisie lub borsucze, wykorzystuje też jamy pod wykrotami. W innych środowiskach występowanie jenota jest mniej liczne i nie wiadomo czy na stałe, ponieważ gatunek ten, jak większość zwierząt z rodziny psowatych jest wytrwałym wędrowcem i często przemieszcza się w poszukiwaniu nowych siedlisk. Podczas zasiedlania nowego terenu jenot nie napotyka większych przeszkód od strony biocenozy. Według licznych badań nie wykazano poważniejszej konkurencji pomiędzy jenotem a lisem czy borsukiem, jeśli chodzi o pożywienie lub nory. W warunkach polskich jenot nie ma naturalnych wrogów, natomiast w krajach skandynawskich głównymi drapieżnikami ograniczającymi populację tych zwierząt są wilki, rysie, puchacze i orły.
Wraz z moim kolegą postanowiliśmy się wybrać na bezkrwawe łowy. Jako przynęta posłużyła nam znaleziona na grobli, zaduszona przez jakiegoś drapieżcę, kaczka krzyżówka. Starannie, kawałkiem mięsa, rozprowadziliśmy zapach po okolicy, nacierając pnie, gałęzie i trawę obok czatowni. O zmierzchu przysiedliśmy i w skupieniu wyczekiwaliśmy oznak zbliżającej się zwierzyny. W pewnym momencie trzaski łamanych trzcin postawiły nas w stan gotowości; aparat z lampą błyskową ustawiony, latarki w rękach, czekamy... Po paru minutach z szuwarów wyszedł warchlak i skierował się w kierunku pól uprawnych. Szkoda, że poza zasięgiem lampy.
Zaczęło nam się dłużyć, a noc stawała się pochmurna. Narasta niepewność - czy jenot wyjdzie, czy może tylko tracimy czas. Spojrzałem na zegarek, było po 22, nagle kolega klepnął mnie w ramię i szepnął "jest". W jednej chwili zaświeciliśmy latarkę, krępa, brunatna sylwetka: oczekiwany, opłacony naszą krwią spijaną przez niemiłosierne komary, jenot z długim puszystym ogonem stał obok nas w odległości mniejszej niż 2 metry. Z zaciekawieniem patrzyliśmy na reakcję - jenot zupełnie nas ignorował, bo chęć poznania nęcących zapachów była większa, zbliżył się do martwej kaczki. Nie tracąc ani chwili złapał ją w pysk, uniósł bez wysiłku i "na wstecznym biegu" skierował się w trzciny. I tu trzeba było zobaczyć go w akcji. Mój przyjaciel, już doświadczony w fotografowaniu tego jenota, uprzednio poświęcił swoją sznurówkę i kaczkę przywiązał za jej nogę do drzewa. Jenot najpierw powoli, potem coraz zacieklej zaczął ciągnąć zdobycz. Nic nie było w stanie go zatrzymać, po kilku ruchach na sznurku zostało pół kaczki. Myślimy: co dalej? Zacznie kolacje, a my zostaniemy z rozdartą krwistą połową? Nic z tego - już za chwilę słyszymy trzask trzcin i mordkę powoli wysuwającego się drapieżnika. Sytuacja powtarza się - żelazny uścisk, bezpardonowe szarpanie do tyłu, sznurek nie puszcza, kaczka zostaje znów rozerwana i na grobli zostaje już tylko ćwiartka kaczki.
Mimo nielicznych krajowych badań nad rolą jenota w ekosystemie można stwierdzić, iż udział zwierzyny łownej w pokarmie jenota, przeważnie ptactwa wodnego, jest spory. Myśliwi uważają, że jenot nie jest szkodliwy tylko tam, gdzie występuje w niewielkiej ilości. Na terenach łowieckich, gdzie populacja jenota jest liczna, myśliwi powinni dążyć do utrzymania jego liczebności na jak najniższym poziomie. Organizowanie polowań na te drapieżniki jest niezbędne dla uchronienia przed stratami pogłowia ptactwa wodnego. Najskuteczniejsze wyniki dają polowania z psami - norowcami. Sądzę, że dla każdego myśliwego upolowanie jenota będzie cennym i nowym doświadczeniem. Historia sprowadzenia jenota do Europy może być przestrogą do podejmowania pochopnych decyzji. W 1920 roku z terenów Syberii i Mandżurii sprowadzono około 9000 osobników tego gatunku, które miały służyć do wzbogacenia w zwierzynę futerkową łowisk w zachodnich Republikach Radzieckich (Litwa, Łotwa, Białoruś, Ukraina).
Brak naturalnych wrogów i duża rozrodczość (6 - 8 młodych w miocie) przyczyniły się do szybkiej ekspansji na zachód. Na niektórych terenach jenot stał się nabytkiem niepożądanym, a w większości łowisk rola tego gatunku jest trudna do określenia. Grzegorz Panek |
||||||||
|
START
KONKURS
REGULAMIN
NAGRODY |
||||||||
| © Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra" |
|
Strona główna
Aktualności
Magazyn Przyrodniczy
Ciekawe miejsca
Akty prawne
Sklepik
O Salamandrze
Kontakt |