| |
||
|
Strona główna
Aktualności
Magazyn Przyrodniczy
Ciekawe miejsca
Akty prawne
Sklepik
O Salamandrze
Kontakt |
|
||
|
21 marca 2003 r.
Pamiętnik sosny
Jestem sosną. Banalny początek na pisanie pamiętnika. No cóż, od czego jednak mam zacząć? Moje życie jest dość ciekawe, ale, niestety, nie mam, z kim o nim porozmawiać. Sama do siebie gadać nie będę, bo jeszcze sobie ludzie i zwierzęta pomyślą, że jestem nienormalna.
Kiedyś, gdy byłam jeszcze malutka, było to na początku XVIII wieku, w lasach było inaczej. Rosłam pośrodku puszczy, dokoła mnie było bardzo dużo drzew. Ich korony splatały się ze sobą w jedną całość, tak że błękit nieba był ledwie dostrzegalny. Wszystkie gatunki rosły w zgodzie i harmonii: dęby, sosny, świerki, buki. Rządziliśmy się swoimi prawami, nie potrzebowaliśmy człowieka, żeby nas przerzedzał, ścinał, badał. To było prawo dżungli: lepszy wygrywa. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie: podobało nam się to. Ludzie przychodzili do nas na polowanie, zabijali zwierzęta, wycinali też drzewa na opał, jednak to nie zmieniało naszej codzienności i nie chwiało naszą równowagą. Mogliśmy dalej się rozwijać, zabite zwierzęta i rośliny odradzały się. Tak było przez dość długi czas. Jakie życie było piękne! Potem wszystko zaczęło się zmieniać. Do puszczy, która przecież była naszym domem, zaczęli przychodzić coraz częściej ludzie. Wycinali drzewa, mordowali zwierzęta. Ale to były już ogromne ilości. Niszczyli runo, gdzie dom swój miało wiele zwierząt. Im na tym nie zależało. Większość moich przyjaciół drzew straciło przy tym życie. Było to bardzo przykre. Po kilkunastu latach takich działań ujrzałem, że znajduję się na skraju lasu. Wcześniej mieszkałam gdzieś w środku. Moje życie się zmieniło. Zamiast ciszy i spokoju dostałam tylko gwar, rumor i ciągły hałas. Nie mogłam posłuchać nawet śpiewu ptaków, bo ludzie zagłuszali je w zupełności. Wszędzie pełno było śmieci: butelek, gruzu, papierków. My nic nie mogliśmy na to poradzić. Taki stan rzeczy był nie do wytrzymania. Myślałam, że zwariuję!
Ludzie popełniają wiele błędów, ale często ich konsekwencje muszą ponosić zwierzęta i rośliny. Na pewno pozytywną rzeczą jest, że umieją się przyznać i starają się naprawić swój błąd. Szkoda, że czasem zajmuje im to tyle czasu, a niekiedy jest w ogóle za późno... Ewelina Plis Gimnazjum w Czyżach Opiekun: Eugenia Koziak |
||
|
START
KONKURS
REGULAMIN
NAGRODY |
||
| © Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra" |
|
Strona główna
Aktualności
Magazyn Przyrodniczy
Ciekawe miejsca
Akty prawne
Sklepik
O Salamandrze
Kontakt |