Strona główna  Aktualności  Magazyn Przyrodniczy  Ciekawe miejsca  Akty prawne  Sklepik  O Salamandrze  Kontakt  
Konkurs "ZIELONE PIÓRO"

START  •   KONKURS  •   REGULAMIN  •   NAGRODY


Burza letnia

     Wszystko wskazywało na to, że będzie burza. Powietrze było gorące i bardzo suche, wskutek czego ciężko się oddychało. Niebo zaś pokryły potężne, gęste masy wodno-lodowych chmur, zwanych cumolonimbusami. Tym razem miały kształt gór o spłaszczonych wierzchołkach.


Fot. Eugenia Koziak

     Nagle w oddali zamajaczyła się błyskawica, a tuż po niej doleciał do uszu głuchy odgłos grzmotu. Za każdym razem wyładowania słychać coraz wyraźniej, co oznacza, że się zbliżają. Zaczynają spadać pojedyncze krople, ale na nikim nie robi to wrażenia. Wszyscy czekają na ogromną ulewę. Ta jednak nie następuje. Chmury rozciągają się już na "całe niebo". Przez to dzień -zwykle tak jasny - stał się ciemny, prawie jak noc. Niebo rozświetlają tylko błyskawice, trwające dosłownie kilka ułamków sekund.

     Niektóre zwierzęta, szczególnie psy i krowy, potrafią przeczuć burzę. Chwile poprzedzające jej nadejście zachowują się niespokojnie; chodzą "tam i z powrotem", oglądają się niepewnie wokół siebie, jakby szukając pomocy u ludzi. Kiedy słyszą grzmot, chowają się gdzie tylko mogą. Psy przeraźliwie wyją zwracając się w kierunku, z którego doleciał dźwięk. Ptaki zaś obniżają swoje loty i wówczas często padają ofiarami kierowców samochodów.


Fot. Eugenia Koziak
     Nagle zaczyna padać. Na początku deszcz jest mały. Zaczyna siąpić kapuśniaczek. Kropelki są maluteńkie, aczkolwiek gęsto spadające. Po takim preludium następuje zmiana obrazu: z nieba spadają coraz większe, wyraźnie od siebie oddzielone, pojedyncze krople, które zderzając się z asfaltem, rozpryskują się mini fontannami. Jeszcze chwila - i mamy małe oberwanie chmury! Błyskawice "rozdzierają" niebo, co sekundę, a grzmoty wiernie im wtórują. Leje "jak z cebra" przez około dwie godziny.

     Raptem w pobliżu piorun trafia w wysokie drzewo. Widać tylko, jak ono przełamuje się na dwie części. Na szczęście nie dochodzi do zagrożenia pożarem, gdyż chlustająca z chmur woda zapobiega ogniowi.

     Deszcz na początku pada pionowo do ziemi, jednak po jakimś czasie zaczyna siec z ukosa.


Fot. Eugenia Koziak
     Gdy ulewa uspakaja się, większość obserwatorów burzy myśli, że to już koniec, lecz obraz znów się zmienia. Niespodziewanie powietrze mocno się oziębia i zaczynają spadać bryłki lodu. Jest to popularnie nazywana gradzina. Są to kulki lodu, które nie zdążyły stopić się "w drodze" na ziemię. Przez to wiele roślin, szczególnie zbóż, zostaje zniszczonych.

     W końcu niebo rozjaśnia się. Burza dobiega końca.

     Dzięki temu, że kropelki deszczu załamują i odbijają promienie słońca - na niebie pojawia się tęcza. Widzimy rozszczepienie światła białego na wszystkie kolory widma. Tęcza jednak szybko znika, a nad ziemią pojawia się mgła.

     Prawie nikt nie dostrzega piękna burzy letniej. Po burzy nad ziemią kładzie się mgła.

      Anna Adamiuk
      Gimnazjum w Czyżach
      Opiekun: Eugenia Koziak



Uwagi i komentarze prosimy kierować do redakcji.

Powrót


START  •   KONKURS  •   REGULAMIN  •   NAGRODY



© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"
Strona główna  Aktualności  Magazyn Przyrodniczy  Ciekawe miejsca  Akty prawne  Sklepik  O Salamandrze  Kontakt  
Speth Blog o fotografii AZS Poznań SEO blog Srebrna Góra Forum Srebrna Góra Polska w obiektywie Hodowla kaktusów Hodowla sukulentów Kolarstwo górskie Nowe technologie Opuszczony blog Wypas owiec Opuszczone miejsca