Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA  
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA
Internetowy Magazyn Przyrodniczy
Aktualności
Magazyn
 
Aktualnosci Przyrodnicze

Mazut u brzegów Bretanii

19 stycznia 2000   


Plama ropy na piasku.
Fot. Przemysław Kaczmarek

      70 km na południe od Francuskich wybrzeży, na dnie Atlantyku, na głębokości 120 m, spoczywa wrak rozłamanego na dwie części tankowca "Erika". Pisaliśmy już o jego wypadku, który miał miejsce w pierwszej połowie grudnia 1999 r. Mimo że od tej tragedii minął już ponad miesiąc, a przyroda poniosła ogromne szkody, ciągle istnieje groźba, że wkrótce może się wydarzyć jeszcze większa katastrofa ekologiczna. Do tej pory do oceanu wydostało się "zaledwie" nieco ponad 20% ładunku przewożonego przez "Erikę" - groźnego dla środowiska oleju opałowego. Jeszcze prawie 20 tysięcy ton mazutu znajduje się w zbiornikach rozłamanego tankowca, skąd w każdej chwili mogże wyciec. Do tej pory próby oceny stopnia zagrożenia za pomocą specjalnych głębinowych robotów spełzły na niczym.

      Niezwykle silne sztormy, które nawiedziły Francję wkrótce po rozbiciu statku, znacznie opóźniły rozpoczęcie skutecznej akcji ratunkowej oraz przyczyniły się do rozproszenia plamy mazutu na rozległy obszar. Do tej pory klęska objęła ponad 500 km wybrzeży - jednych z najbardziej urokliwych i najcenniejszych pod względem przyrodniczym w Europie. Na razie nie oszacowano jeszcze, jaka jest skala strat wśród ptaków zimujących przy brzegach Bretanii. Do tej pory międzynarodowe ekipy ratunkowe wyłapały ponad 17.000 żywych jeszcze ptaków z pozlepianymi olejem piórami. Wysłano je do specjalnych ośrodków w Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii, gdzie za pomocą specjalnych detergentów czyści się ich pióra, leczy i doprowadza do kondycji umożliwiającej ponowne wypuszczenie na wolność. Niestety, udaje się w ten sposób uratować zaledwie 2, spośród 3 złapanych ptaków. Większość ptaków, które miały styczność z plamą oleju, ginie jednak, zanim dotrą do nich ratownicy. Zanieczyszczone mazutem pierze traci swoje cechy izolacyjne i nie chroni już ptaków przed przemakaniem i przemarzaniem (co w przypadku ptaków wodnych i na dodatek zimą szybko prowadzi do ich śmierci).

      Nie tylko ptaki padają ofiarą oleju. Ma on zgubne oddziaływanie na większość morskich zwierząt i roślin. Władze Francuskie wprowadziły już zakaz sprzedaży owoców morza pochodzących z licznych morskich farm w Bretanii. Obecnie rząd Francji głowi się nad systemem odszkodowań dla żyjących z darów morza mieszkańców tej części kraju. Oblicza się, że łączne koszty usuwania szkód spowodowanych w grudniu przez sztormy i wyciek oleju wyniosą ok. 630 milionów dolarów. Minister Ochrony Środowiska Francji - pani Dominique Voynet twierdzi, że jest to najpoważniejsza klęska ekologiczna, jaka kiedykolwiek nawiedziła wybrzeża tego kraju.

      Andrzej Kepel



© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"

Magazyn Aktualnosci Indeksy Prenumerata Redakcja