|
Polska podpisze konwencję o zapobieganiu pustynnieniu
21 lutego 2000

Widok na Pustynię Błędowską - jedyny tego typu obszar w naszej części Europy.
Fot. Andrzej Kepel
|
Minister środowiska Antoni Tokarczuk podczas spotkania z Hama Arba Diallo - sekretarzem wykonawczym biura konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zwalczania pustynnienia w krajach dotkniętych poważnymi suszami lub pustynnieniem, zwłaszcza w Afryce (potocznie zwanej konwencją do zwalczania pustynnienia lub Konwencją CCD) oświadczył, że Polska stanie się państwem-stroną tej konwencji już w październiku 2000 r.
Konwencja, powstała w wyniku realizacji zaleceń Światowej Konferencji Człowiek i Środowisko w Rio de Janeiro w 1992 r. Zobowiązuje ona jej sygnatariuszy do opracowania i realizacji programów współpracy regionalnej w zakresie studiów, zapobiegania oraz zwalczania zjawiska narastania zjawiska suszy i stepowienia. Do tej pory przystąpiło do niej 160 państw.

Problem pustynnienia dotyczy także Polski
Fot. Andrzej Kepel
|
Rosnący deficyt wodny w rolnictwie, obniżanie poziomu wód gruntowych na dużych obszarach oraz towarzysząca im degradacja gleb występują także w Polsce. Znaczny obszar kraju - w szczególności Wielkopolska - objęty jest procesem stepowienia. Przyczyniają się do tego przede wszystkim: zmniejszenie powierzchni lasów oraz niewłaściwie prowadzona "melioracja", polegająca niemal wyłącznie na odwadnianiu i osuszaniu gruntów. Dodatkowo do pogłębiania tego zjawiska może przyczynić się ocieplenie klimatu będące skutkiem tzw. efektu szklarniowego.
Jakkolwiek teoretycznie przystąpienie Polski do tej konwencji jest pozytywne, istnieje obawa, że jest to pusty gest, mający jedynie ułatwić nasze negocjacje w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej (wszystkie kraje członkowskie są jej sygnatariuszami). Dotychczasowe doświadczenia w wypełnianiu przez nasz kraj postanowień konwencji Bońskiej, Berneńskiej czy Waszyngtońskiej nie są zbyt budujące. Jeśli jednak rzeczywiście dojdzie do podpisania przez Polskę tego dokumentu, obrońcy środowiska w naszym kraju uzyskają kolejny argument prawny na poparcie swoich działań.
Andrzej Kepel
|