Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA  
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA
Internetowy Magazyn Przyrodniczy
Aktualności
Magazyn
 
Aktualnosci Przyrodnicze

Zakończenie rozprawy o zasypywaniu "Jeziora Umultowskiego"

20 września 2000   


Jezioro Umultowskie Fot. Andrzej Kepel

      Dzisiaj (środa, 20 IX)) przed południem w Wydziale Ochrony Środowiska UM Poznania odbyła się kolejna (i chyba ostatnia) rozprawa administracyjna dotycząca zasypywania przez właściciela jednej z posesji pasa roślinności nabrzeżnej w użytku ekologicznym "Jezioro Umultowskie" w północnej części Poznania.

      Sprawa toczy się już od ok. półtora roku. Na dzisiejsza rozprawę została sporządzona opinia eksperta z listy Ministra Środowiska - prof. Andrzeja Bereszyńskiego. Opinia ta w pełni potwierdziła wcześniejsze stanowisko Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra", mówiące o negatywnym oddziaływaniu nawiezionych zwałów ziemi na walory przyrodnicze użytku (zwłaszcza gniazdujące tam rzadkie i chronione ptaki wodne).

      Rozprawa zakończyła się zobowiązaniem właściciela posesji do usunięcia nawiezionych zwałów ziemi i zrekultywowania zniszczonego terenu poprzez nasadzenie zarośli wierzbowych. Ponieważ sprawca zniszczeń zgodził się z tym postanowieniem, prawdopodobnie sprawa została zakończona. Teraz jedynie należy czekać na możliwie szybkie wykonanie zasądzonych prac.

      Co prawda sprawca zniszczeń nie otrzymał jakiejkolwiek dodatkowej kary za popełnione wykroczenie, jednak ekolodzy z "Salamandry" są gotowi to zaakceptować. "Chodzi nam przede wszystkim o to, aby szkody, które poniosła przyroda, zostały naprawione. Ważne jest też, aby inni właściciele posesji w pobliżu jeziora Umultowskiego i innych użytków ekologicznych dowiedzieli się, że nie warto zamieniać terenów chronionych w składowiska ziemi i gruzu, bo będą później musieli na własny koszt naprawić poczynione szkody. Oba te cele zostały w tym przypadku osiągnięte." - mówi dr Andrzej Kepel prezes PTOP "Salamandra".

      W Wydziale Ochrony Środowiska toczy się także podobna sprawa - dotycząca nielegalnego składowania mas ziemnych i gruzu na terenie użytku ekologicznego "Wilczy Młyn". Miejmy nadzieje, ze wkrótce zakończy się ona podobnym postanowieniem.

      Pojedyncza decyzja dot. naprawienia szkód w użytku ekologicznym nie rozwiązuje jednak ogólniejszego problemu. W 1994 roku na terenie Poznania utworzono ponad 20 użytków. Niestety - ich ochrona jest całkowicie iluzoryczna. Mimo obowiązku ustawowego, informacje o objęciu tych terenów ochroną nie figurują w rejestrach gruntów, a same tereny chronione, nie są w jakikolwiek sposób oznakowane (za wyjątkiem kilku fortów, które na własny koszt oznakowało PTOP "Salamandra"). Co gorsza - również pomimo obowiązku ustawowego, do tej pory nie ustanowiono list zakazów i ograniczeń obowiązujących na terenie poszczególnych użytków. Projekty uchwal Rady Miejskiej wprowadzających te zakazy już od prawie roku są opiniowane przez Wydział Ochrony Środowiska i nie wygląda na to, aby w najbliższym czasie miały zapaść jakieś wiążące postanowienia. Wygląda na to, ze władze "najbardziej zielonego miasta Polski" - jak kiedyś reklamowano Poznań - nie maja czasu na takie "głupstwa" jak ochrona przyrody.

      Ewa Olejnik



© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"

Magazyn Aktualnosci Indeksy Prenumerata Redakcja