Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA  
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA
Internetowy Magazyn Przyrodniczy
Aktualności
Magazyn
 
Aktualnosci Przyrodnicze

Władze Poznania nadal nie lubią zwierząt?

24 kwietnia 2001   

kliknij, aby powiększyć
"Nielegalna" kolonia gacków na strychu.
Fot. Andrzej Gawlak
      Pisaliśmy już o niefortunnym zapisie w uchwale Rady Miasta Poznania w sprawie zasad utrzymywania czystości i porządku na terenie miasta, wg którego właściciele nieruchomości są zobowiązani do "uniemożliwienia ptakom i innym zwierzętom przebywania na strychach, poddaszach i piwnicach, poprzez odpowiednie zabezpieczenie okien, otworów, szczelin itp." (Nietoperze nielegalne na poznańskich strychach?). Rajcy miejscy tworząc ten przepis mieli zapewne na myśli gołębie, szczury, a zapewne także koty, kawki, czy inne dość liczne w miastach zwierzęta.

      Nie odnosimy się tutaj do wątpliwej humanitarności czy skuteczności takiego zapisu. Jednakże przepis ten uderza we WSZYSTKIE zwierzęta, a więc także nietoperze, sowy czy sokoły pustułki. W czasie gdy w wielu regionach Polski prowadzone są duże przedsięwzięcia mające na celu ochronę stanowisk tych zwierząt na strychach i w piwnicach, w stolicy ich przebywanie w tych pomieszczeniach jest nielegalne (zresztą w Poznaniu także są obecnie prowadzone przez "Salamandrę" programy ochrony stanowisk pustułki czy nietoperzy w budynkach).

      PTOP "Salamandra" zgłosiła w ubiegłym roku zastrzeżenia do tego przepisu, przedstawiając konkretną propozycję zmian. W zamian otrzymaliśmy zapewnienie od Przewodniczącego Rady Miasta Poznania, że: "zostaną podjęte prace nad nowelizacją obowiązujących obecnie przepisów gminnych w tej sprawie. <...>Projekt ten będzie uzgodniony z działającymi na terenie miasta Poznania instytucjami zajmującymi się ochroną przyrody, m.in. z Towarzystwem "Salamandra". Mam nadzieję, że zaproponowane zmiany dotyczące zwierząt wolno żyjących zostaną przyjęte z aprobatą przez społeczeństwo". Bardzo podobne pisma i zapewnienia wystosował także Wiceprezydent Miasta Poznania oraz Dyrektor Wydziału Inżyniera Miasta. Również radni z Komisji Ochrony Środowiska zapewniali, że ten błąd musi zostać naprawiony i że organizacje ekologiczne będą włączone w ten proces. Skoro wszyscy byli "ZA", czekaliśmy spokojnie na postępy prac nowelizacyjnych.

      Minęło dziesięć miesięcy bez żadnych wiadomości w tej sprawie. Nareszcie dzisiaj otrzymaliśmy pismo od Wiceprzewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska Rady Miasta Poznania, w którym prosi o... zaopiniowanie gotowego projektu nowelizacji uchwały "porządkowej". Ku naszemu zdumieniu (że też jeszcze potrafimy się takimi rzeczami dziwić!), krytykowany przez nas zapis pozostał BEZ ZMIAN. Na razie nie możemy się nadziwić, jak to możliwe, że oficjalnie wszyscy są zgodni, że nieszczęśliwy zapis trzeba zmienić, a wszystko pozostaje po staremu. Najgorsze, że teraz nie wiadomo, kogo mamy przekonywać do naprawy tego błędu. Przecież każdy z osobna w pełni się z nami zgadza. Tylko biurokratyczna, bezosobowa maszyna jest nieubłagana i nadal nie lubi pustułek, płomykówek, szpaków, jerzyków i nietoperzy. Wstyd.

      Andrzej Kepel



© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"

Magazyn Aktualnosci Indeksy Prenumerata Redakcja