|
|
|
|
|
![]() |
|
Aktualności Magazyn |
|
![]() |
|||
|
Ochrona gatunkowa inaczej
27 czerwca 2001 PTOP "Salamandra" przygotowało nową propozycję rozporządzenia o ochronie gatunkowej zwierząt. Na razie jest to "wersja demonastracyjna". Zamieszczamy ją w Internecie (link znajduję się u dołu tego tekstu) i prosimy o opinie i propozycje korekt. Czasu jest niestety mało - do końca tego miesiąca.Główne problemy związane z dotychczasową ochrona gatunkową zwierząt Od pewnego czasu systematycznie rośnie liczba gatunków roślin i zwierząt objętych ochroną prawną. Z jednej strony to dobrze, z drugiej jednak dochodzi to pewnego rodzaju inflacji tej formy ochrony. Gdy wróbel domowy lub żaba trawna są chronione dokładnie na tych samych zasadach jak sóweczka czy gniewosz, następuje znieczulenie urzędników i wszelkiego rodzaju władz na takie pojęcia jak: "stanowisko chronionego gatunku", czy "zagrożenie dla gniazda chronionych prawem ptaków". W pewnym sensie naturalnym odruchem obronnym administracji państwowej i samorządowej było wprowadzenie takich zapisów prawa, które umożliwiałyby omijanie konieczności uwzględniania ochrony gatunkowej w jakichkolwiek procesach decyzyjnych. Ukoronowaniem tych starań było wprowadzenie "ulubionego" przez wszystkich przyrodników zapisu do Ustawy o ochronie przyrody, mówiącego, że wszelkie zakazy i ograniczenia związane z "chronionymi" gatunkami nie dotyczą "wykonywania czynności związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki człowieka, a w szczególności rolnej, leśnej i rybackiej". Kolejnym wynikiem ciągłego rozbudowywania list gatunków chronionych jest to, że zapewne nie ma obecnie w Polsce eksperta, który potrafiłby z głowy wymienić wszystkie objęte ochroną gatunki zwierząt i roślin. Często, aby stwierdzić, czy jakiś gatunek jest, czy nie jest chroniony - nawet po jego prawidłowym oznaczeniu - potrzebna jest pomoc specjalisty, zorientowanego w systematyce tej grupy organizmów. Zwykli zjadacze chleba, nie potrafiący zwykle odróżnić perkoza od kaczki, nie mówiąc już o rozróżnianiu np. poszczególnych gatunków kiełbi czy pawężnic, po prostu dawno się poddali i nie próbują już nawet nauczyć się - co w Polsce jest chronione, a co można zerwać lub rozdeptać. Nawet przyrodnicy dość często się w tym gubią. Czasami rzeczywiście zdrowy rozsądek nakazuje, aby dla paru roślin z chronionego gatunku (np. kosaćca żółtego) lub gniazda objętego ochroną ptaka (np. zięby) nie wstrzymywać wielkich inwestycji. Jednak gdzie jest granica? Czy już stanowisko miodokwiatu krzyżowego lub duża kolonia susła perełkowanego nie powinny stanowić wystarczającego argumentu dla wstrzymania ingerencji w środowisko lub przeniesienia jej w inne miejsce? Obecnie w takich sprawach muszą rozstrzygać sowicie opłacani eksperci - zazwyczaj wybierani i zatrudniani przez inwestora. Nawet zakładając najlepszą wolę tych specjalistów - podstawowym narzędziem "mierniczym" jakim dysponują jest ich "widzimisię". Dlatego, gdy jeden ekspert oceni, że tarlisko lipienia to już jest wartość większa niż mała elektrownia wodna, inny w najlepszej wierze może stwierdzić coś przeciwnego. A nawet jeśli będą zgodni, to pozostaje zapis o "racjonalnej gospodarce...", umożliwiający nie uwzględnienie ich opinii. Co nowego wnosi projekt Ministerstwa Środowiska? Parę dni temu Ministerstwo rozesłało do konsultacji projekt 6 rozporządzeń, wśród których znalazły się też rozporządzenia o ochronie gatunkowej roślin i zwierząt oraz o ochronie siedlisk. Uwagi i wnioski można przesyłać do Ministerstwa do końca czerwca (pisaliśmy już o tym). W przypadku ochrony zwierząt, wprowadzono 2 zasadnicze zmiany: tam gdzie to było możliwe (niemal wszędzie) zrezygnowano z zapisów typu: "nietoperze - wszystkie gatunki"), zastępując je "pełnymi" spisami, a także uzupełniono dotychczas obowiązującą listę o liczne kolejne chronione gatunki. Słowo "pełne" umieściliśmy w cudzysłowie, bowiem w efekcie sporo zwierząt utraciło status chroniony. Nie uwzględniono np. wielu ptaków, które tylko zalatują do naszego kraju od czasu do czasu (niektóre - jak warzęcha - dość regularnie i coraz częściej), a nawet takich, których lęgi w Polsce udało się już potwierdzić (np. sieweczki morskiej). System ten jest też nie odporny na wszelkie zmiany w systematyce, gdyż w przypadku wydzielenia 2 gatunków z dotychczas rozróżnianego jednego, jeden z nich automatycznie znajdzie się poza ochroną (np. okazało się, że czeczotka Carduelis flammea to w rzeczywistości dwa gatunki, a wydzielony nowy takson - czeczotka górska Carduelis cabaret nie byłby wówczas chroniony). Również szczególnie rzadkie i chronione konwencjami międzynarodowymi gatunki ptaków (np. nur lodowy), które dość regularnie zalatują do Polski (do tej pory nur ten był obserwowany co najmniej 37 razy), mogły by po przyjęciu takiego rozwiązania być w naszym kraju spokojnie zabijane, preparowane, przetrzymywane itp. Mimo że podanie "pełnego" wyliczenia chronionych gatunków w rezultacie zaowocowało "wypadnięciem" spod ochrony różnych zwierząt, lista taksonów objętych ochroną rozrosła się do 13 stron (czcionka 10 punktów, pojedyncze odstępy między wierszami)! Osiągnięto więc poziom praktycznie całkowicie niemożliwy do spamiętania, nie tylko przez przeciętnego obywatela, ale nawet przez przyrodników. Można by do tego projektu zgłosić także inne drobne uwagi - choćby redakcyjne (np. w spisie chronionych nietoperzy popełniono błędy zarówno w przypadku nazw polskich jak i łacińskich, a jednego gatunku w ogóle nie uwzględniono), jednak poniżej postaramy się zaproponować jedynie rozwiązanie opisanych wyżej problemów. Nasza propozycja wybrnięcia z kłopotów Kłopot 1 - zbyt rozbudowana, a jednocześnie niepełna lista W przypadku niektórych grup systematycznych obecnie zupełnie niecelowe stało się wymienianie należących do nich gatunków, gdyż ochroną objęto je wszystkie (ew., z drobnymi wyjątkami). Po co np. wymieniać 8 gatunków gadów, skoro wystarczy podać i zapamiętać, że w Polsce chronione są WSZYSTKIE gady. Przy przyjęciu takiego założenia odpada też dyskusyjny problem, czy np. jaszczurka zielona występuje w naszym kraju czy nie. Po prostu - jeśli funkcjonuje w granicach Polski jakaś jej naturalna populacja, to jest automatycznie chroniona. Proponujemy, aby zasadę tę zastosować do wszystkich gromad od płazów wzwyż. Nie pociąga to za sobą istotniejszych zmian w liczebności chronionych taksonów, gdyż za wyjątkiem zwierząt łownych, paru gatunków objętych ochrona częściową, gołębia miejskiego oraz niektórych gryzoni (które to wyjątki należy zaznaczyć w rozporządzeniu), od paru już lat praktycznie wszystkie lądowe kręgowce są w Polsce chronione. Rozwiązanie to ma jednocześnie duże znacznie edukacyjne dla zwykłych śmiertelników. Nareszcie będzie jasno powiedziane - ŻADNYCH PŁAZÓW, GADÓW, PTAKÓW ANI SSAKÓW, za wyjątkiem "myszy i szczurów", NIE WOLNO ZABIJAĆ ANI W INNY SPOSÓB IM SZKODZIĆ, GDYŻ WSZYSTKIE SĄ POD OCHRONĄ PRAWA (choć na różnych zasadach). Takie przesłanie są w stanie zapamiętać wszyscy (w przeciwieństwie do listy kilkuset gatunków). Kłopot 2 - "inflacja" ochrony gatunkowej i jej nieskuteczność w konfrontacji z "racjonalną gospodarką człowieka" Obejmując ochroną prawną w sposób otwarty niemal wszystkie zwierzęta kręgowe poza rybami, z psychologicznego punktu widzenia zwiększamy efekt "inflacji" tej formy ochrony (choć pod względem liczebnościowym niewiele się zmienia). Jak temu zaradzić? Teoretycznie rozwiązanie jest proste - podzielić gatunki ściśle chronione na 2 kategorie: "chronione" i "baaaardzo chronione". Ale jak to zrobić w praktyce? Nieoczekiwanie wprowadzenie takiego rozwiązanie umożliwiła ostatnia nowelizacja Ustawy o ochronie przyrody. Otóż obecnie ustawa podaje pełną listę zakazów dotyczących chronionych gatunków (art. 27b ust. 1) oraz listę przypadków, których te zakazy nie dotyczą (art. 27b ust. 2). Jednocześnie art. 27c ust. 5 pkt 2 mówi: "Minister właściwy do spraw środowiska <...> w drodze rozporządzeń określi: <...> listę gatunków zwierząt rodzimych, dziko występujących objętych ochroną gatunkową ścisłą i częściową, <...> zakazy dla danych gatunków, wybrane spośród wymienionych w art. 27b ust. 1, a także odstępstwa od zakazów wybrane spośród wymienionych w art. 27b ust. 2". Oznacza to że zarówno dla poszczególnych gatunków, jak i dla całych ich grup, można sporządzić osobne listy zakazów oraz odstępstw od nich, jedynie pod warunkiem, że będą one pochodziły spośród tych wymienionych w ustawie. Daje to sporą możliwość różnicowania "mocy" ochrony. Po przeanalizowaniu tej możliwości postanowiliśmy zaproponować wyróżnienie 2 grup zwierząt (zestawionych w 2 kolejnych załącznikach), o różnym stopniu ochrony ścisłej. Przy czym ów najważniejszy, "bardzo chroniony" zbiór wyróżnia się jedynie tym, że w jego przypadku nie obowiązują odstępstwa wymienione w art. 27b ust. 2 pkt 6, mówiące o prymacie gospodarki nad ochroną przyrody. Ostatnim - jednak chyba najtrudniejszym zadaniem - jest sporządzenie listy taksonów, których stopień zagrożenia, znaczenie dla ekosystemów lub inne cechy predestynują do tego, aby ich ochronę można było uznać za naprawdę priorytetową. Przy sporządzaniu tej listy należy się kierować nie tylko walorami danych gatunków, ale także realnością takiej bardzo ścisłej ochrony (związanej np. z typem rozproszenia stanowisk w terenie, wykrywalnością, stanem populacji w centrum zasięgu i jego lokalizacją, obecna i potencjalną "konfliktowością" gatunku itp.). Z pewnością nie może to być lista zbyt długa i w przeciwieństwie do spisu pozostałych ściśle chronionych zwierząt, powinna mieć charakter zamkniętego wyliczenia konkretnych gatunków Poniżej znajduje się link do naszego projektu rozporządzenia, zawierającego opisane wyżej rozwiązania, wraz z odpowiednimi listami zwierząt. Traktujemy to (zwłaszcza listy gatunków) jako wersje roboczą. Chętnie zapoznamy się z opiniami czytelników - zwłaszcza profesjonalnych przyrodników, specjalistów od poszczególnych grup zwierząt. Abyśmy zdążyli je jednak uwzględnić, prosimy przesyłać je do końca czerwca (najlepiej pod adresem <andrzej@salamandra.org.pl>. Inne proponowane zmiany W przygotowanym przez nas projekcie uwzględniliśmy taż inne zmiany w stosunku do przedłożenia ministerialnego. Dotyczą one przede wszystkim tzw. ochrony strefowej. Proponujemy odstąpić od ochrony strefowej gniazd puszczyka uralskiego na terenie województwa podkarpackiego oraz nor gniazdowych żołn. W zamian proponujemy objęcie ochrona strefową najcenniejszych w skali kraju letnich i zimowych schronień nietoperzy. Po raz pierwszy w historii Aktualności postanowiliśmy też poznać opinię czytelników na wybrane zagadnienia za pomocą specjalnych ankiet (ich wyniki są automatycznie podliczane udostępniane dla wszystkich zainteresowanych). Będziemy zobowiązani za wypełnienie przynajmniej części z nich. Andrzej Kepel Paweł Śliwa LINKI: Projekty Rozporządzenia o ochronie gatunkowej zwierząt Projekty rozporządzeń i opinie |