OBJAŚNIENIE 10 (zwalczanie gatunków chronionych?)
W naszym projekcie zupełnie zrezygnowaliśmy z zastosowania w odpowiednim rozporządzeniu jednego z zapisów ustawowych. Chodzi o art. 27a ust. 2 pkt 4, który stanowi, że w przypadku chronionych roślin można uchylić wszelkie zakazy w przypadku "zwalczania roślin zagrażających zdrowiu lub życiu ludzi lub zwierząt". Jest to zapis bardzo niejednoznaczny. Może zostać odebrany np. jako przyzwolenie na niszczenie (a nawet zorganizowane "zwalczanie") gatunków trujących czy zawierających szkodliwe dla zdrowia związki - a więc np. tojadów, czy rozlicznych grzybów. Ustawodawcy chodziło zapewne o organizmy, które są zwalczane z urzędu, na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 18 września 2001 r. w sprawie zwalczania organizmów szkodliwych (Dz.U. 2001 nr 114 poz. 1221). Jesteśmy zdania, że należy się zdecydować, czy dany gatunek jest chroniony, czy zwalczany. Jeśli uznamy go za rzadki, nie należy go zwalczać, i odwrotnie - jeśli chcemy go zwalczać, to nie ma sensu obejmować go ochroną prawną! We wspomnianym rozporządzeniu uwzględniono cały rodzaj zaraza (Orobanche), który jest także w całości objęty ochroną gatunkową ścisłą. Niezależnie od naszej negatywnej oceny sensowności urzędowego zwalczania rodzimych gatunków zaraz i kanianek, rośliny te mają być zwalczane ze względu na ich pasożytniczy (w stosunku do roślin uprawnych) charakter, a nie z powodu "zagrożenia dla zdrowia lub życia ludzi i zwierząt". Tak więc i tak ograniczenie to nie miałoby tu zastosowania. Podobnie zwalczanie organizmów chorobotwórczych, które mogłyby ew. zaatakować chronione gatunki roślin, odbywa się z przyczyn fitosanitarnych i nie ma bezpośredniego związku ze zdrowiem zwierząt i ludzi.
Jeżeli ochroną zostanie objęty kąkol (Agrostemma githago), jego "zwalczanie" na polach uprawnych i tak będzie się odbywać w ramach "racjonalnej gospodarki" (na ew. ograniczanie jego liczebności w sąsiedztwie pól będzie mógł wydać zgodę wojewoda, gdyż proponujemy ten gatunek do ochrony częściowej). Nie widzimy więc powodu, aby wprowadzać to niejednoznaczne ograniczenie - zwłaszcza w stosunku do wszystkich chronionych roślin, jak to ma miejsce obecnie.
Poznań, 27 stycznia 2002 r.
Andrzej Kepel <