Objaśnienia szczegółowe do wybranych rozwiązań przyjętych w opracowanych przez PTOP "Salamandra" projektach rozporządzeń o ochronie gatunkowej (wersji OGR-7/02 i OGZ-7/02)

OBJAŚNIENIE 1 (tytuł jest ważny)
OBJAŚNIENIE 2 (wyższość potrzeb gospodarczych nad ochroną?)
OBJAŚNIENIE 3 (większa liczba załączników)
OBJAŚNIENIE 4 (wyliczenie zakazów i ich ograniczeń w rozporządzeniu)
OBJAŚNIENIE 5 (fotografowanie i filmowanie)
OBJAŚNIENIE 6 (co chronimy?)
OBJAŚNIENIE 7 (grupami czy po imieniu?)
OBJAŚNIENIE 8 (mrówki i inne błonkówki)
OBJAŚNIENIE 9 (wojewodowie prowadzą wykaz ważniejszych stanowisk nietoperzy)
OBJAŚNIENIE 10 (zwalczanie gatunków chronionych?)


OBJAŚNIENIE 1 (tytuł jest ważny)

      Tytuły obecnie obowiązujących rozporządzeń o ochronie gatunkowej mogą praktycznie pełnić rolę streszczeń. Ich pełne cytowanie jest prawdziwą udręką i w wielu najnowszych publikacjach zostało zaniechane, lub stosuje się różne formy "skrótów". Jest to rozwiązanie bardzo niefunkcjonalne. Dlatego proponujemy wprowadzenie znacznie krótszych i powszechnie czytelnych tytułów nowych rozporządzeń.

      W przypadku rozporządzenia o ochronie gatunkowej "niezwierząt", proponujemy zgodnie ze stanem faktycznym zaznaczyć, że dotyczy ono nie tylko roślin, ale także grzybów. Co prawda w ustawie przyjęto, że ilekroć w jej tekście jest mowa o roślinach - chodzi także o grzyby, nie dotyczy to innych aktów prawnych, a więc i rozporządzenia. Choć z naszej literatury pięknej znamy praktykę "chrzczenia" ssaków jako ryby, co zwalniało z konieczności przestrzegania postu, jednak chcielibyśmy ponownie podkreślić ogromne edukacyjne znaczenie tego aktu prawnego. Nie powinno się sugerować niezorientowanym laikom, że grzyby, będące wszak zupełnie odrębną grupą organizmów, mogą stać się roślinami na mocy decyzji parlamentu lub ministra.


OBJAŚNIENIE 2 (wyższość potrzeb gospodarczych nad ochroną?)

      Zgodnie z §§ 4 i 5 obowiązującego rozporządzenia dotyczącego ochrony gatunkowej zwierząt oraz § 3 rozporządzenia dotyczącego ochrony gatunkowej roślin, WSZELKIE zakazy dotyczące WSZYSTKICH "chronionych" gatunków (za wyjątkiem zasad tzw. ochrony strefowej niektórych gatunków zwierząt) nie dotyczą "wykonywania czynności związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki człowieka, a w szczególności: rolnej, leśnej lub rybackiej". Co to jest "racjonalna gospodarka człowieka"? Nie zostało to zdefiniowane. Dla osoby prowadzącej taką działalność jej "racjonalność" może opierać się na tym, że uwzględnia ona zapotrzebowania rynku i w krótkim czasie zwróci poniesione nakłady i przyniesie oczekiwany zysk.

      Tworząc ten zapis chciano prawdopodobnie zapobiec sytuacji, w której obecność w jakimś miejscu pospolitego, ale objętego ochroną gatunkową zwierzęcia (choćby wspomnianego już ślimaka winniczka, czy jakiegoś porostu z rodziny Parmeliaceae na drzewie), uniemożliwi prowadzenie inwestycji (np. budowy dróg), czy realizowanie normalnej gospodarki leśnej. Założenie słuszne, w rezultacie jednak, w przypadku konfliktu potrzeb ochrony najrzadszych nawet gatunków i gospodarki, prawo nie chroni już walorów przyrodniczych. Podważa to w ogóle sens ochrony gatunkowej.

      Aby przekonać się, jakie praktyczne znaczenie ma ten zapis, wystarczy odwiedzić najbliższą kwiaciarnię. Na pewno będą tam oferowane do sprzedaży kompozycje kwiatowe przyozdobione sztucznie barwionymi porostami z "chronionego" podrodzaju chrobotka (Cladina). Nikt nie podejmuje działań prawnych w tej sprawie, gdyż to na oskarżycielu spoczywałby obowiązek udowodnienia, że działalność gospodarcza producenta tych kompozycji oraz handlowców nie ma charakteru "racjonalnego". Trudno zrozumieć, dlaczego to ograniczenie zakazów dotyczy także np. zbierania wydmuszek jaj, czy handlu wypchanymi zwierzętami.

      Jesteśmy zdania, że poza ograniczeniem listy zakazów, do których ograniczenie to się odnosi, powinno się spod niego wyłączyć także niektóre szczególnie zagrożone organizmy, w stosunku do których wszelka automatyczna wyższość gospodarki nad ochroną jest niedopuszczalna (w wyjątkowych przypadkach nadal pozostałaby możliwość uzyskania zgody Ministra Środowiska np. na ich przesiedlenie w inne miejsce). Zostało to dokonane poprzez omówione wcześniej umieszczenie tych szczególnie cennych gatunków w osobnym załączniku, co umożliwia stosunkowo czytelne i proste ustanowienie wobec nich w rozporządzeniu bardziej rygorystycznych zasad ochrony.


OBJAŚNIENIE 3 (większa liczba załączników)

      Jesteśmy zdania, że przy stale wydłużającej się liście roślin, grzybów i zwierząt objętych ścisłą ochroną gatunkową, należy zróżnicować zasady ochrony różnych taksonów. Nie można jednakowej miary przykładać do rzadkiego rożeńca i pospolitej zięby. Proponowaną przez nas metodą jest podzielenie w każdym rozporządzeniu listy gatunków chronionych ściśle na dwie grupy. Obecna ustawa umożliwia takie rozwiązanie. Będzie to miało także dodatkową praktyczną korzyść psychologiczną - obecnie, w związku z "powszechnością" ochrony gatunkowej, informacja, że na jakimś terenie występuje chroniony gatunek, przestaje na kimkolwiek robić wrażenie. Jeśli wydzielimy najcenniejsze gatunki w osobnym "załączniku nr 1", damy wyraźny sygnał, że ochrona tych organizmów jest rzeczywiście bardo ważna i trzeba się pogodzić z pewnymi wyrzeczeniami dla ich dobra. Sporządzenie list taksonów, których stopień zagrożenia, znaczenie dla ekosystemów lub inne cechy predestynują do tego, aby ich ochronę można było uznać za naprawdę priorytetową, jest zadaniem trudnym i wynik zawsze będzie subiektywny.

      Przy sporządzaniu propozycji tych list, kierowaliśmy się nie tylko rzadkością danych gatunków, ale także realnością takiej bardzo ścisłej ochrony (związanej np. z typem rozproszenia stanowisk w terenie, wykrywalnością, stanem populacji w centrum zasięgu i jego lokalizacją, obecną i potencjalną "konfliktowością" gatunku itp.) oraz jej znaczeniem osłonowym lub edukacyjnym. Dlatego podział na poszczególne załączniki, a nawet ogólniej - dobór gatunków do objęcia ochroną, nie jest prostym odzwierciedleniem pozycji poszczególnych taksonów na krajowych czy europejskich czerwonych listach.

      Z pewnością lista taksonów szczególnie chronionych nie może być zbyt długa, i w przeciwieństwie do spisu pozostałych ściśle chronionych organizmów, powinna mieć charakter zamkniętego wyliczenia konkretnych gatunków.

      Jesteśmy zdania, że w przyszłości gatunki chronione "ściśle" (nazwa niezręczna, gdyż myląca) powinny być podzielone na większą liczbę grup niż tylko 2. Obecne załączniki nr 2 w projektach obu rozporządzeń to mieszanina gatunków o bardzo różnym stopniu zagrożenia i przyczynach ochrony. Powinny one zostać podzielone przynajmniej na 2 kolejne grupy - gatunków rzeczywiście rzadkich, w stosunku do których ochrona ma zapewnić ich przetrwanie, oraz gatunki pospolite, które objęto ochroną przede wszystkim z przyczyn edukacyjnych, osłonowych, czy aby zapobiec powstaniu nowych zagrożeń (np. związanych z masową eksploatacją). Niestety, obecnie podział taki jest niecelowy, gdyż na podstawie obecnie obowiązującej ustawy trudno byłoby na tyle zróżnicować rygory ochronne aby zróżnicowanie to usprawiedliwiało podział na więcej niż 2 kategorie.


OBJAŚNIENIE 4 (wyliczenie zakazów i ich ograniczeń w rozporządzeniu)

      Proponujemy wrócić do "starego" rozwiązania, wg którego w rozporządzeniu wymienione są wszystkie zakazy i dotyczące ich wyjątki. Jest to rozwiązanie prawnie dopuszczalne (choć obecnie unika się powtarzania w aktach wykonawczych zapisów ustawowych). Za jego przyjęciem przemawiają następujące trzy główne przesłanki:

1. W niektórych przypadkach w ustawie w jednym punkcie wyliczono kilka różnych zakazów. Tymczasem w naszych projektach staramy się możliwie precyzyjnie przyporządkowywać do odpowiednich grup organizmów poszczególne zakazy oraz różne odstępstwa od nich. Granice nie zawsze przebiegają zgodnie z podziałem grup zakazów na poszczególne punkty ustawy. Dlatego, aby umożliwić szczegółowe przyporządkowanie, niektóre punkty ustawy musieliśmy podzielić na mniejsze, bardziej funkcjonalne części (nie zmieniając oczywiście ich merytorycznego zakresu).
2. Rozporządzenia o ochronie gatunkowej mają w Polsce sporą tradycję. Traktuje się je jako pewne ważne dokumenty, wpływające nie tylko na decyzje władz różnych szczebli, ale także postępowanie ogółu społeczeństwa. Cytuje się je w różnych książkach, uczy się o nich w szkołach itp. Większość obywateli nie ma doświadczenia w porównywaniu różnych aktów prawnych, odcyfrowywaniu odwołań itp. Rozporządzenia te powinny więc być jak najbardziej czytelne i zrozumiałe oraz stanowić zamkniętą całość. Tak więc ze względów edukacyjnych i funkcjonalnych lepiej będzie, jeśli będą one zawierały zestawienie wprowadzanych przez nie zakazów i odstępstw od nich, poustawianych w możliwie logicznej kolejności
3. Przepisanie do rozporządzenia zapisów ustawowych umożliwiło także drobne ich korekty (oczywiście bez zmieniania ich sensu czy poszerzania zakresu). Np. mogliśmy zrezygnować z wymieniania zakazu niszczenia ikry, obok zakazu niszczenia jaj. Ikra są to wszak jaja ryb. Ich osobne wymienienie mogłoby sugerować - wbrew intencjom ustawodawcy - że pod pojęciem jaja rozumie się wyłącznie jaja ptaków, co z kolei prowadziłoby do wniosku, że np. skrzek płazów - nie wymieniony ustawie - nie jest chroniony (spotkaliśmy się już w praktyce z próbą takiej interpretacji).

      Należy pamiętać, że możliwości uregulowań zastosowanych w tym projekcie są ograniczone przez nader niedoskonałą ustawę, która wymusza niektóre bardzo niezręczne sformułowania. W związku z planowaną przez Ministerstwo Środowiska pilną nowelizacją ustawy o ochronie przyrody, która ma skorygować najbardziej rażące niedociągnięcia tego aktu prawnego, w naszym projekcie uwzględniliśmy niektóre z proponowanych (przez
Ministerstwo lub przez "Salamandrę") korekt redakcyjnych. Umożliwiło to rozsądniejszą konstrukcję rozporządzenia. Np. jeśli w przypadku pozyskiwania gatunków objętych ochroną częściową zostanie wprowadzony obowiązek ustalania nie tylko ilości, miejsca i czasu pozyskania, ale i cech pozyskiwanych osobników, zniknie potrzeba umieszczania minogów rzecznych czy winniczków w różnych załącznikach zależnie od ich wieku. Dotyczy to także innych organizmów proponowanych do objęcia ochroną częściową (np. raków). W przeciwnym wypadku w stosunku do wielu gatunków chronionych częściowo trzeba by stosować podział i przenosić niektóre ich grupy wiekowe lub stadia rozwojowe do innych załączników.


OBJAŚNIENIE 5 (fotografowanie i filmowanie)

      W przypadku niektórych gatunków zwierząt - zwłaszcza ptaków i ssaków, dla skutecznej ochrony ważne jest zapewnienie spokoju w miejscach rozrodu, czy zimowania. Osoba chcąca koniecznie sfotografować rzadką kaczkę siedzącą na gnieździe czy hibernującego nietoperza, jeśli będzie to robić nieumiejętnie, może spowodować opuszczenie lęgu lub przebudzenie ze snu zimowego i przedwczesne zużycie zapasów tłuszczu. Dlatego sensowne jest wprowadzenie pewnych ograniczeń w filmowaniu i fotografowaniu szczególnie wrażliwych czy płochliwych taksonów.

      Tymczasem w § 3 obowiązującego rozporządzenia dotyczącego ochrony gatunkowej zwierząt, wprowadzono całoroczny zakaz fotografowania i filmowania bez zezwolenia wojewody WSZYSTKICH zwierząt chronionych. Teoretycznie, za nieprzestrzeganie tego zakazu grozi nie tylko kara grzywny, ale również przepadek sprzętu fotograficznego. Oczywiście w przypadku większości zwierząt jest to unormowanie zupełnie pozbawione sensu. Chcąc ten zakaz złagodzić, w §§ 4 i 5 tego rozporządzenia przyjęto zasadę, że w przypadku WSZYSTKICH chronionych zwierząt zakaz ten nie dotyczy "filmowania, fotografowania zwierząt w obrębie zabudowań i w miejscach ogólnodostępnych". Co to oznacza w praktyce? Miejsca gniazdowania większości płochliwych ptaków - lasy, brzegi jezior i rzek, łąki i nieużytki - wszystko to w są najczęściej miejsca ogólnodostępne (poza np. poligonami wojskowymi, opłotowanymi posesjami prywatnymi oraz rezerwatami i innymi obszarami chronionymi na podstawie odrębnych przepisów). Najcenniejsze zimowiska nietoperzy znajdują się w starych fortyfikacjach, które są zabudowaniami. Wszędzie tam można więc fotografować i filmować do woli. Podważono więc podstawowy sens zakazu (nie wolno wchodzić i fotografować zwierząt wyłącznie tam, gdzie i tak nie można wejść). Pozostawiono jednocześnie jego podstawową wadę - zrobienie na własnej działce rekreacyjnej (która nie stanowi obrębu zabudowań ani nie jest ogólnodostępna) zdjęcia winniczka czy sikorki pożywiającej się zimą na wywieszonej słonince, jest wykroczeniem i powinno być ścigane i karane.

      W naszym projekcie objęliśmy zakazem fotografowania i filmowania tylko wybrane gatunki. Proponujemy także, aby na terenach ogólnodostępnych zakaz ten obowiązywał jedynie w okresie największej wrażliwości tych zwierząt na niepokojenie (czyli w czasie wychowu młodych i zimowej hibernacji).

OBJAŚNIENIE 6 (co chronimy?)

      Obowiązujące obecnie rozporządzenia w sprawie ochrony gatunkowej zawierają rażące błędy na listach gatunków. Nie chodzi tu wyłącznie o bardzo liczne błędy literowe. Jeśli jednak akt prawny o znaczeniu ogólnonarodowym zawiera ten sam gatunek wymieniony pod różnymi synonimami, niektóre nazwy polskie nie odpowiadają nazwom naukowym a jako gatunki "rodzime dziko występujące" wymieniane są taksony, o których studenci uczą się jako o typowych przykładach ekspansywnych przybyszów zza oceanu, stanowi to wstydliwą kompromitację w oczach przyrodników na całym świecie. W naszym projekcie staraliśmy się usunąć wszystkie takie dostrzeżone oczywiste błędy. Mamy jedynie nadzieję, że na etapie kolejnych obróbek redakcyjnych nie zostaną wygenerowane nowe pomyłki.

      Opracowanie propozycji korekt na listach gatunków chronionych było zadaniem bardzo trudnym Proponując zmiany na listach gatunków chronionych kierowaliśmy się nie tylko częstością występowania i stopniem zagrożenia, ale i różnymi innymi czynnikami. Np. proponowany do ochrony chruścik (owad; nie mylić z chróścikiem - porostem) jest nie tylko rzadki (są także gatunki znacznie rzadsze), ale - co ważne - łatwy do identyfikacji w terenie. Jest to także doskonały gatunek tarczowy dla źródlisk. Aby go chronić, musimy zachowywać jego siedliska, a wiec przy okazji ratujemy cały szereg innych organizmów związanych z źródliskami. Z kolei proponując do ochrony częściowej mech - bielistkę jałowcowatą (Leucobryum juniperoideum) kierowaliśmy się przesłanką przeciwną, tym, że jest ona praktycznie nie do odróżnienia w terenie od chronionej bielistki sinej (L. glaucum). Oznaczałoby to, że każdy "przyłapany" na zrywaniu tego mchu do celów zdobniczych (wiązanki, ikebany itp.) mógłby twierdzić, że był przekonany, że ma do czynienia z niechronionym Leucobryum juniperoideum, a zakazane jest wszak wyłącznie "umyślne" niszczenie chronionych roślin. W ogóle przestrzeganie zakazu dotyczącego tylko jednego z tych mchów byłoby bardzo utrudnione. O ile bowiem rodzaj ten można łatwo rozpoznać, to rozróżnienie tych gatunków jest możliwe praktycznie jedynie w warunkach laboratoryjnych.

      W niektórych przypadkach uznaliśmy, że obejmowanie ochroną prawną gatunków stosunkowo pospolitych, dla których wprowadzanie ustawowych zakazów w żaden sposób nie może wpłynąć na skuteczność ich ochrony, i które nie nadają się nawet na gatunki tarczowe, jest pozbawione sensu. Dlatego np. wykreśliliśmy z obecnie obowiązującej listy niektóre gatunki porosów, motyle mieniaki, czy bardzo ekspansywnego i obecnie pospolitego pająka - tygrzyka paskowanego.

      W związku z wydzieleniem załączników zawierających gatunki szczególnie cenne, zmniejsza się nieco negatywne znaczenie obecności na listach gatunków chronionych gatunków stosunkowo pospolitych. Dlatego zdecydowaliśmy sie na pozostawienie (lub zaproponowanie nowych) w załacznikach nr 2 pewnej liczby gatunków, których ochrona ma znaczenie głównie edukacyjne lub osłonowe, a które nie powinny znjdować się w tym sammym worku, co gatunki skrajnie zagrożone.

      Z pewnością przedstawione w projektach listy gatunków nie są doskonałe (i zapewne nigdy nie będą). Wynika to choćby z ograniczonych możliwości organizacji społecznej w uzyskaniu opinii dotyczących wszystkich grup organizmów od najwybitniejszych krajowych specjalistów. Musieliśmy się zdać się wyłącznie na dobrą wolę ekspertów i liczyć, że możliwie wielu z nich odpowie na ten apel (jeszcze raz wszystkim dziekujemy!). Dlatego przedstawiając nasz projekt apelujemy do Ministerstwa Środowiska o zasięgnięcie przed jego ewentualnym przyjęciem opinii przynajmniej najbardziej kompetentnych gremiów, jak np. właściwe Instytuty PAN, PTBot, PTZol, PTEnt czy Komisje PROP. Jesteśmy przekonani, że przyczyni się to dalszego udoskonalenia naszej propozycji i uchroni przed ewentualnymi błędami, które mogły się do nich zakraść.


OBJAŚNIENIE 7 (grupami czy po imieniu?)

      Jednym z problemów, który musieliśmy rozwiązać, był sposób przedstawiania gatunków w załącznikach. Czy wymieniać wszystkie gatunki, czy tez łączyć je gdzie się da w większe grupy? Porządkować je zgodnie z systematyką, czy alfabetycznie? W jakich jednostkach systematycznych je grupować?

      Wynikiem ciągłego rozbudowywania list gatunków chronionych jest to, że zapewne nie ma obecnie w Polsce eksperta, który potrafiłby z głowy wymienić wszystkie objęte ochroną gatunki zwierząt i roślin. Często, aby stwierdzić, czy jakiś gatunek jest, czy nie jest chroniony - nawet po jego prawidłowym oznaczeniu - potrzebna jest pomoc specjalisty, zorientowanego w systematyce tej grupy organizmów. Zwykli zjadacze chleba, nie potrafiący często odróżnić perkoza od kaczki, nie mówiąc już o rozróżnianiu np. poszczególnych gatunków kiełbi czy pawężnic, po prostu dawno się poddali i nie próbują już nawet nauczyć się - co w Polsce jest chronione, a co można zerwać lub rozdeptać. Nawet przyrodnicy dość często się w tym gubią.

      Dodatkowym problemem przy przyjęciu zasady wymieniania wszystkich chronionych gatunków, są ciągłe zmiany w systematyce. Dotyczy to przede wszystkim organizmów "niższych", ale nie omija także kręgowców (np. mewy czy nietoperze - karliki). A co np. z gatunkami zalatującymi sporadycznie? Czy jeśli jakiś ptak z południowej Europy zaleci po raz pierwszy do Polski, to można mu ukręcić łeb?

      W przypadku niektórych grup systematycznych obecnie zupełnie niecelowe stało się wymienianie należących do nich gatunków, gdyż ochroną objęto je wszystkie (ew., z drobnymi wyjątkami). Po co np. wymieniać 8 gatunków gadów, skoro wystarczy podać i zapamiętać, że w Polsce chronione są WSZYSTKIE gady. Przy przyjęciu takiego założenia odpada też dyskusyjny problem, czy np. jaszczurka zielona albo pętówka babienica występuje w naszym kraju czy nie. Po prostu - jeśli funkcjonuje w granicach Polski jakaś jej naturalna populacja, to jest automatycznie chroniona.

      Proponujemy, aby zasadę tę zastosować do wszystkich gromad zwierząt od płazów wzwyż. Nie pociąga to za sobą istotniejszych zmian w liczebności chronionych taksonów, gdyż za wyjątkiem zwierząt łownych, paru gatunków objętych ochroną częściową, gołębia miejskiego oraz niektórych gryzoni (które to wyjątki należy zaznaczyć w rozporządzeniu), od paru już lat praktycznie wszystkie lądowe kręgowce są w Polsce chronione.

      Rozwiązanie to ma jednocześnie duże znacznie edukacyjne dla zwykłych śmiertelników. Nareszcie będzie jasno powiedziane - ŻADNYCH PŁAZÓW, GADÓW, PTAKÓW ANI SSAKÓW, za wyjątkiem "myszy i szczurów", NIE WOLNO ZABIJAĆ ANI W INNY SPOSÓB IM SZKODZIĆ, GDYŻ WSZYSTKIE SĄ POD OCHRONĄ PRAWA (choć na różnych zasadach). Takie przesłanie są w stanie zapamiętać wszyscy (w przeciwieństwie do listy kilkuset gatunków).

      W naszych projektach przyjęliśmy też zasadę, że w ramach jednostek systematycznych gatunki są sortowane w kolejności alfabetycznej wg nazwy polskiej. Taki jest urzędowy język w naszym kraju i to właśnie nazwy polskie są znane większości przyszłych użytkowników tych rozporządzeń. Specjaliści biolodzy doskonale sobie poradzą z wyszukaniem odpowiedniej nazwy niezależnie od tego, jak je posortujemy, a dla większości użytkowników będzie to znaczne ułatwienie.

      Rozwiązania te spotkały się z bardzo różnym przyjęciem podczas prowadzonych ostatnio konsultacji. Odnosimy wrażenie, że z dość powszechną akceptacją spotkała się propozycja łącznego potraktowania wszystkich kręgowców lądowych. Co ciekawe, otrzymaliśmy kilka głosów, że należałoby podobne rozwiązanie zastosować także w przypadku ryb. Nieco odmiennie przedstawia się jednak sytuacja jeśli chodzi o kolejność ustawiania gatunków, rodzin i rzędów. Znaczna cześć przyrodników optowała za ustawieniem systematycznym i bardziej szczegółowym podziałem. Co charakterystyczne, dotyczyło to zwykle jedynie grup, którymi zajmowali się dani specjaliści. Jednocześnie podział alfabetyczny i unikanie podziału na niższe jednostki systematyczne, spotykało się z entuzjastycznym przyjęciem części praktyków ochrony przyrody oraz wszystkich pytanych osób zajmujących się edukacją przyrodniczą (za wyjątkiem szczebla akademickiego).


OBJAŚNIENIE 8 (mrówki i inne błonkówki)

      Zgodnie z § 3 obowiązującego rozporządzenia dotyczącego ochrony gatunkowej zwierząt wprowadzono zakaz z art. 27b ust. 1 pkt 10 ustawy, czyli "niszczenia mrowisk w lasach". Zgodnie jednak z tym samym paragrafem, a przede wszystkim zgodnie z art. 27b ust. 1 ustawy, obowiązuje on wyłącznie "w stosunku do rodzimych dziko występujących zwierząt objętych ochroną gatunkową ścisłą i częściową". Zasada ta dotyczy wszystkich zakazów - np. zakaz niszczenia gniazd także dotyczy wyłącznie gniazd gatunków chronionych. Tymczasem żaden z gatunków mrówek nie został objęty którąkolwiek z form ochrony (nie umieszczono ich w załącznikach do rozporządzenia). Tak więc mamy ochronę mrowisk w lasach, jednak nie dotyczy ona schronień zamieszkiwanych przez mrówki!

      W naszym projekcie proponujemy - zgodnie z postulatami entomologów - objąć ochroną prawną wszystkie mrówki z podrodzaju Formica s.str. Ochronę ich mrowisk uwzględniamy w szerszym zapisie zakazującym niszczenia schronień zwierząt z gatunków chronionych. Ponieważ jednak produkty pochodzące od tych mrówek są wykorzystywane w medycynie, dwa najbardziej pospolite gatunki proponujemy do objęcia ochroną częściową. Umożliwi to ograniczone korzystanie z tych produktów, da jednak służbom ochrony przyrody możliwość kontroli nad jego skalą.

      Obecnie handel - w tym także import - produktami pochodzącymi od mrówek nie jest w żaden sposób ograniczony, a eksploatacji podlegają także gatunki bardzo rzadkie. W stosunku do proponowanego przez nas rozwiązania wysuwano zarzut, że trzeba być specjalistą, aby rozróżniać poszczególne gatunki Formica. Wyszliśmy z założenia, że pozyskiwaniem produktów mrówkopochodnych nie powinni się zajmować przypadkowi zbieracze, lecz wyspecjalizowane firmy, dysponujące osobami przeszkolonymi w rozróżnianiu 6 gatunków mrówek. Jednostki, które nie są w stanie tego zapewnić, nie powinny otrzymywać zezwolenia wojewody na tę działalność.

      Objęcie mrówek leśnych ochroną nie spowoduje negatywnych skutków dla leśnictwa, gdyż uwzględniono je w załącznikach 2 i 3, w przypadku których wprowadzone zakazy nie krępują racjonalnej gospodarki leśnej.

      Podobne rozwiązanie (objęcie gatunków wykorzystywanych gospodarczo ochroną częściową) proponujemy także w przypadku innych błonkówek - np. trzmieli. Należy rozważyć, czy w załączniku 3 nie powinno się znaleźć więcej gatunków trzmieli. Dzięki umożliwieniu kontrolowanego przez wojewodów pozyskiwania i hodowli rodzimych trzmieli z pospolitych gatunków, stworzy się szansę na ograniczenie lub wręcz wstrzymanie zgubnego dla tych zwierząt importu rodzinek trzmieli np. z Holandii czy Izraela (sprowadzanie obcych patogenów oraz genotypów niedostosowanych do naszych warunków klimatycznych).


OBJAŚNIENIE 9 (wojewodowie prowadzą wykaz ważniejszych stanowisk nietoperzy)

      Ponawiamy postulat wprowadzenia najcenniejszych zimowisk i miejsc rozrodu niektórych gatunków nietoperzy na listę "miejsc rozrodu i regularnego przebywania zwierząt gatunków chronionych" w przypadku których Wojewoda prowadzi ich wykaz oraz ustala i likwiduje ich granice. Poprzednio spotkaliśmy się z zarzutem, że wprowadzenie tego zapisu jest niewykonalne, gdyż część tych stanowisk znajduje się w obiektach stanowiących własność prywatną. Nie zgadzamy się z tym zarzutem.

  1. Może się zdarzać, że potrzeba ochrony gatunkowej będzie stawać w sprzeczności z interesem prywatnym. Dlatego właśnie wszystkie zakazy dotyczące ochrony gatunkowej mają obecnie charakter ustawowy, gdyż tylko ustawa możne nałożyć ograniczenia np. na dowolne korzystanie z prawa własności.
  2. Również stanowiska innych gatunków objętych tym zapisem znajdują się czasami na terenach stanowiących własność prywatną. Dlaczego mielibyśmy przyjąć, że w np. przypadku niektórych gatunków ptaków można wprowadzać takie ograniczenia, a w przypadku co najmniej równie zagrożonych gatunków nietoperzy nie?
  3. W innych krajach - np. tak przywiązanych do poszanowania prawa własności jak Wielka Brytania - stosuje się znacznie bardziej restrykcyjne zasady ochrony stanowisk nietoperzy i traktowane jest to jako normalne następstwo uznania pewnych priorytetów i wartości nadrzędnych.
  4. Skala problemu jest nieznaczna. Zdecydowana większość zimowisk o podanych liczebnościach nietoperzy stanowi własność Skarbu Państwa, rzadziej własność komunalną. Obiekty prywatne stanowią wyjątek. Również znana liczba kolonii rozrodczych wymienionych gatunków nietoperzy jest bardzo niewielka i większe kłopoty mogą zaistnieć w przypadku strychów kościołów, co przy pozytywnym nastawieniu władz kościelnych także nie powinno mieć miejsca.
  5. Podane rozmiary stref są jedynie "maksymalne" i wojewoda może przyjąć także wartości mniejsze, lub przykładowo zupełnie zrezygnować z tworzenia strefy ochrony ścisłej (co zapewne będzie stosowane przede wszystkim właśnie w przypadku obiektów prywatnych). Ponadto ustawa nie przewiduje sankcji za nietworzenie stref, co praktycznie oznacza, że jest to nie obowiązek, lecz "prawo" wojewody i może być wykorzystywane wg zdrowego rozsądku w przypadkach, w których jest konieczne. Już obecnie wojewodowie stosują tę zasadę w przypadku stref wokół gniazd ptaków, tworząc je nie automatycznie, ale wg swojego uznania. Trudno np. tworzyć 500 metrową strefę wokół gniada sokoła wędrownego zlokalizowanego na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Fakt istnienia gniazd ptaków, wokół których nie ma możliwości lub sensu utworzenia strefy, nie jest traktowany jako dowód na ogólny brak sensu tej formy ochrony. Dlaczego więc w przypadku nietoperzy ma być inaczej?
  6. Zaproponowane rozmiary stref są niewielkie. Podlegającą całorocznej ochronie strefę ochrony ścisłej można by tworzyć wyłącznie w miejscu lub pomieszczeniu, w którym przebywają nietoperze (np. nieużytkowana kaponiera starego fortu, odcięta, niewykorzystywana część strychu, wnęka pod mostem itp. Maksymalny rozmiar strefy częściowej, a więc chronionej wyłącznie w okresie wykorzystywania schronienia przez nietoperze, wynosi 20 m. W praktyce będzie jednak ona zwykle znacznie mniejsza i np. obejmie najbliższe sąsiedztwo otworów wlotowych, gdzie nie powinno się wykonywać głośnych prac czy prowadzać radykalnych zmian w okresie, gdy przebywają tam nietoperze.
  7. Zakaz przebywania ludzi w strefach ochronnych może być zgodnie z ustawą uchylony przez wojewodę. Tak więc w razie potrzeby wojewoda tworząc strefę może (i powinien) określić kogo ten zakaz dotyczy, a kogo nie. I tak przykładowo chroniąc kolonię nietoperzy w wieży kościelnej w strefie ochrony ścisłej - a więc w samej wieży - powinien dopuścić jedynie wstęp kościelnego, wikariusza i proboszcza wykonujących swoje zwyczajne czynności służbowe (dzwonienie kościelnym dzwonem), a w strefie ochrony częściowej - czyli np. w promieniu 10 m wokół wieży, dopuścić swobodny dostęp ludzi, a pozostawić jedynie zakaz usuwania drzew (i wykonywania innych prac mających potencjalny wpływ na nietoperze) w okresie rozrodu tych zwierząt. W skrajnym i rzadkim przypadku prywatnego domostwa, jeśli wojewoda zdecydowałby się na utworzenie w części strychu strefy ścisłej, mógłby upoważnić mieszkańców domu do wchodzenia na strych w celu użytkowania na dotychczasowych zasadach (rupieciarnia), lecz zakazać np. wstępu grupom turystycznym, które chciałyby "obejrzeć podkowce z młodymi".
  8. Postulat nasz jest zgodny z wynikającym z ratyfikowanych przez Polskę porozumień i konwencji międzynarodowych obowiązkiem wprowadzenia skutecznej ochrony najcenniejszych schronień nietoperzy (w szczególności tych najrzadszych gatunków).
      Obecnie utrata schronień zimowych i letnich stanowi najpoważniejsze zagrożenie dla wielu gatunków nietoperzy. W ostatnich latach nasila się presja na gospodarcze wykorzystanie najcenniejszych zimowisk - np. mieszczących się w starych fortyfikacjach będących w zasobach Agencji Mienia Wojskowego. Bardzo wartościowe obiekty stanowiące obecnie własność Skarbu Państwa i w związku z tym łatwe do objęcia ochroną prawną, są wystawione na sprzedaż. W obecnej sytuacji prawnej, objęcie ich ochroną strefową byłoby najprostszym (i najtańszym) sposobem na skuteczne zachowanie ich walorów jako schronień nietoperzy.

      Propozycja ta dotyczy tylko najrzadszych gatunków i największych zimowisk. Tak więc skala wykorzystywania tego przepisu byłaby niewielka - wystarczająca jednak do przetestowania jego rzeczywistej skuteczności i praktycznej funkcjonalności.


OBJAŚNIENIE 10 (zwalczanie gatunków chronionych?)

      W naszym projekcie zupełnie zrezygnowaliśmy z zastosowania w odpowiednim rozporządzeniu jednego z zapisów ustawowych. Chodzi o art. 27a ust. 2 pkt 4, który stanowi, że w przypadku chronionych roślin można uchylić wszelkie zakazy w przypadku "zwalczania roślin zagrażających zdrowiu lub życiu ludzi lub zwierząt". Jest to zapis bardzo niejednoznaczny. Może zostać odebrany np. jako przyzwolenie na niszczenie (a nawet zorganizowane "zwalczanie") gatunków trujących czy zawierających szkodliwe dla zdrowia związki - a więc np. tojadów, czy rozlicznych grzybów. Ustawodawcy chodziło zapewne o organizmy, które są zwalczane z urzędu, na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 18 września 2001 r. w sprawie zwalczania organizmów szkodliwych (Dz.U. 2001 nr 114 poz. 1221). Jesteśmy zdania, że należy się zdecydować, czy dany gatunek jest chroniony, czy zwalczany. Jeśli uznamy go za rzadki, nie należy go zwalczać, i odwrotnie - jeśli chcemy go zwalczać, to nie ma sensu obejmować go ochroną prawną! We wspomnianym rozporządzeniu uwzględniono cały rodzaj zaraza (Orobanche), który jest także w całości objęty ochroną gatunkową ścisłą. Niezależnie od naszej negatywnej oceny sensowności urzędowego zwalczania rodzimych gatunków zaraz i kanianek, rośliny te mają być zwalczane ze względu na ich pasożytniczy (w stosunku do roślin uprawnych) charakter, a nie z powodu "zagrożenia dla zdrowia lub życia ludzi i zwierząt". Tak więc i tak ograniczenie to nie miałoby tu zastosowania. Podobnie zwalczanie organizmów chorobotwórczych, które mogłyby ew. zaatakować chronione gatunki roślin, odbywa się z przyczyn fitosanitarnych i nie ma bezpośredniego związku ze zdrowiem zwierząt i ludzi.

      Jeżeli ochroną zostanie objęty kąkol (Agrostemma githago), jego "zwalczanie" na polach uprawnych i tak będzie się odbywać w ramach "racjonalnej gospodarki" (na ew. ograniczanie jego liczebności w sąsiedztwie pól będzie mógł wydać zgodę wojewoda, gdyż proponujemy ten gatunek do ochrony częściowej). Nie widzimy więc powodu, aby wprowadzać to niejednoznaczne ograniczenie - zwłaszcza w stosunku do wszystkich chronionych roślin, jak to ma miejsce obecnie.

Poznań, 27 stycznia 2002 r.

      Andrzej Kepel <
andrzej@salamandra.org.pl>


      Powrót

Trust in Nature KU AZS UAM Srebrna Góra Srebrna Góra Forum SEO blog Blog o fotografii Polska w obiektywie Hodowla kaktusów Hodowla sukulentów