Drodzy Koledzy
Obrączkarze Telemetrysci i
Inni Znakowacze Dzikich Zwierząt

      W związku z rozpowszechnianymi przez wielu z Was apokaliptycznymi wieściami na temat nowej Ustawy o Ochronie Zwierząt, która rzekomo ma uniemożliwić wszelkie znakowanie dzikich zwierząt dla celów naukowych, uprzejmie wyjaśniam jest Wasza interpretacja tekstu Ustawy jest zbyt dosłowna a prognoza katastrofalnych skutków dla badań terenowych błędna.      Prawdą jest, że zapis w art 28 ust. 8 Ustawy "Doświadczenia i testy mogą być przeprowadzone wyłącznie w umieszczonych na wykazie ..., jednostkach organizacyjnych..." powinien był zostać znowelizowany i dostosowany do nowej definicji doświadczenia. Zostało to przeoczone czy zaniedbane w pospiesznym a czasem chaotycznym przebiegu nowelizacji w Komisji Europejskiej Sejmu. Ale dosłowne rozumienie tego zapisu, tzn. w sensie przestrzennym, jest ewidentnie sprzeczne z intencją ustawodawcy i nie tylko nie musi, ale nie powinno być stosowane. Zgodnie z opinią Prof. Wojciecha Radeckiego z Inst. Nauk Prawnych PAN, czołowego polskiego eksperta z zakresu prawa ochrony środowiska (który właśnie już pisze komentarz do nowej Ustawy), zapis ten należy interpretować w sensie organizacyjnym, a nie przestrzennym, tzn. doświadczenie musi być przeprowadzane w ramach organizacyjnych czyli w ramach działalności jednostki uprawnionej do przeprowadzania doświadczeń. A więc doświadczenie przeprowadzane w terenie przez albo pod nadzorem upoważnionych pracowników jednostki jest organizacyjnie przeprowadzane w tej jednostce. Jak tylko będzie można powołać się na odpowiednią opinię prawną, to jako członek Krajowej Komisji Etycznej zawnioskuję, aby zalecić lokalnym komisjom podobną interpretację i spodziewam się, że KKE takie zalecenie wyda. A więc nie ma powodu do paniki.      Poza tym, przy znanym mi już z doświadczenia trybie działania naszego parlamentu, każda ustawa będzie zawierać pewne sprzeczności i dziury, które trzeba będzie do następnej nowelizacji omijać (np. w poprzedniej Ustawie nie było miejsca na testy na zwierzętach w firmach farmaceutycznych i też musieliśmy przyjąć tymczasowe rozwiązania). A więc zamiast alarmować i protestować, zabierzcie się proszę do wypełnianie wniosków W-1 (ze strony internetowej KBN, pod Etyka w Badaniach Naukowych) do Waszych lokalnych komisji etycznych (spis i adresu na tej samej stronie), co z pewnością skłoni wielu z Was do refleksji i krytycznego spojrzenia na niektóre projekty. Taka refleksja była udziałem wielu biomedyków i innych eksperymentalistów i wielu z nich (nawet bez szczególnych sympatii do zwierząt) wyraziło zadowolenie z narzucenia pewnych etycznych reguł wykorzystywania zwierząt. Większość zainteresowanych placówek badawczych jest już na liście jednostek uprawnionych do prowadzenie doświadczeń, a te które nie są i faktycznie mają dobre powody żeby znakować dzikie kręgowce muszą złożyć do Ministra Nauki wniosek o wciągnięcie na listę. Organizacje niebadawcze nie mogą podejmować takich projektów na własną rękę czyli poza ramami organizacyjnymi uprawnionych jednostek badawczych - i dobrze, że nie mogą - po to m.in. jest ta Ustawa.
     W odróżnieniu od Ministerstwa Ochrony Środowiska, które zezwolenia na badania z gatunkami chronionymi załatwia w sposób nieprofesjonalny (bez formularzy i zakresu oczekiwanych informacji) i opieszały (co wiem z własnego doświadczenia sprzed ok. roku), komisje etyczne działają bardzo sprawnie, wnioski rozpatrywane są, zgodnie z prawem, zwykle w ciągu miesiąca od złożenia, tylko w szczególnie trudnych wypadkach (wymagających opinii eksperta) termin ten może być przedłużony do 6 tygodni. Od początku działania komisji (1999) jakoś nie zostały w Polsce zlikwidowane laboratoryjne badania na zwierzętach, a tylko podniósł się ich standard dzięki odrzuceniu nielicznych, słabych naukowo projektów wymagających zadawania ostrych cierpień oraz/lub zabicia wielu zwierząt.
     Rozciągnięcie kontroli komisji etycznych na znakowanie zwierząt (i wszelkich form ich uśmiercania) w kontekście badawczym czy dydaktycznym jest dużym osiągnięciem Krajowej Komisji Etycznej, ponieważ zakładanie nadajników, a nawet niektórych optycznych markerów wpływa na dobrostan osobników i nawet bywa dla nich zgubne. Co jeszcze ważniejsze, chwytanie większości dzikich kręgowców (może z częściowym wyjątkiem płazów) w celu oznakowania jest zawsze traumatyzujące i może prowadzić do uszkodzeń ciała a czasem nawet śmierci, i cała procedura jest zwykle bardziej inwazyjna niż niektóre rutynowe zabiegi laboratoryjne, do których niezbędna jest akceptacja lokalnej komisji etycznej. Dlatego wyłączanie praktyk związanych ze znakowaniem zwierząt spod kontroli etycznej było rażącą niekonsekwencją i stanowiło wyłom w systemie, którego celem jest wdrożenie minimum respektu dla tych spośród naszych obiektów badawczych, z którymi jako kręgowce dzielimy podstawowe elementy systemu motywacyjnego i ich ekstremalne stany nazywane cierpieniem (D. McFarland. 1989. Problems of Animal Behaviour).      Apeluję więc do Was jako kolegów, zoologów, biologów i członków społeczności akademickiej o zdobycie się na perspektywę wykraczającą poza Wasze bieżące projekty badawcze.


Z poważaniem,
Dr hab. Andrzej Elżanowski
Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego
Kierownik Zakładu Zoologii Kręgowców
Członek Krajowej Komisji Etycznej

      Powrót


Trust in Nature KU AZS UAM Srebrna Góra Srebrna Góra Forum SEO blog Blog o fotografii Polska w obiektywie Hodowla kaktusów Hodowla sukulentów