Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA  
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody SALAMANDRA
Internetowy Magazyn Przyrodniczy
Aktualności
Magazyn
 
Aktualnosci Przyrodnicze

Huragan w Puszczy Piskiej

5 sierpnia 2002   


Obraz Puszczy Piskiej po huraganie.
Fot. Andrzej Węgiel
      4 lipca 2002 roku nad północno-wschodnią Polską przeszedł huragan o niespotykanej dotąd sile, wyrządzając ogromne straty w lasach. Nie była to trąba powietrzna, gdyż wszystkie drzewa zostały przewrócone, bądź przygięte w tym samym kierunku. Wiatr wiał z południowego-zachodu. Niszcząca fala składała się z kilku bardzo silnych porywów i trwała zaledwie kilka do kilkunastu minut.

      Największe straty odnotowano w Puszczy Piskiej. W samym Nadleśnictwie Pisz (najbardziej poszkodowanym) huragan zniszczył drzewostany na powierzchni 12 tys. ha (2,5 mln m3 drewna). Łącznie zniszczeniu uległo ok. 33 tys. ha, w tym ok. 17 tys. całkowicie (ponad 3 mln m3 drewna). Uszkodzone zostały także samochody, osady leśne i leśniczówki. W całym województwie warmińsko-mazurskim w różnym stopniu ucierpiało około 350 zabudowań. Na szczęście nikt nie zginął, mimo że wiele osób przeżyło nawałnicę w lesie.


Czy za kilka lat będą tu wielkie połacie upraw, czy może przyroda sama będzie musiała sobie radzić?
Fot. Andrzej Węgiel
      Obecnie największym zagrożeniem dla obszarów opiętych huraganem jest możliwość wystąpienia pożaru. Ogromna powierzchnia zwalonych drzew i wysuszonych gałęzi stanowi śmiertelne zagrożenie dla mieszkańców okolicznych wsi i samego Piszu. Przewiduje się, że w przypadku wystąpienia pożaru, może wytworzyć się bardzo wysoka temperatura i powstaną tzw. trąby ogniowe, które mogą wyrzucać płonące drzewa i gałęzie nawet na odległość kilku kilometrów. Zjawisko to może spowodować rozprzestrzenianie się ognia w olbrzymim tempie.

      Leśnicy niezwłocznie przystąpili do uprzątania zniszczonych drzewostanów. W pierwszej kolejności udostępniono drogi dojazdowe. Z pomocą najbardziej poszkodowanym nadleśnictwom przychodzą inne jednostki z Dyrekcji Białystok. Szacuje się, że uprzątanie terenu potrwa dwa lata, a następne pięć potrwa odnawianie lasu.

      Rozważana jest propozycja pozostawienia części uszkodzonych drzewostanów przyrodzie i obserwowania jak natura poradzi sobie ze skutkami kataklizmu. Autorem tego pomysłu jest profesor Kazimierz Rykowski z Instytutu Badawczego Leśnictwa. Blisko 2 tysiące hektarów ma być pozbawione całkowicie ingerencji człowieka, gdzie las będzie mógł się odtworzyć w sposób naturalny. Ma to być swoisty poligon doświadczalny i obszar szczegółowych badań przyrodniczych, jednocześnie stanowiąc atrakcję turystyczną. Specjalne strefy ochronne mają powstać na tysiącu hektarów puszczy po obu stronach starorzecza Pisy oraz na Półwyspie Czarny Róg na jeziorze Roś. Pomysł ten pozwoliłby na zmniejszenie ogromnych kosztów zalesiania terenów poklęskowych i na uniknięcie w przyszłości wielkich powierzchni jednowiekowych drzewostanów. Z punktu widzenia ekosystemu leśnego wiatrołomy są zjawiskiem naturalnym, spotykanym w przyrodzie.

      Andrzej Węgiel
      wegiel@owl.au.poznan.pl



© Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra"

Magazyn Aktualnosci Indeksy Prenumerata Redakcja