Opinia Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra" o przyjętej w dniu 12 października 2000 r. przez Sejm RP ustawie o zmianie ustawy o ochronie przyrody



      Omawiany dokument przez ponad rok stanowił przedmiot prac naszego parlamentu. Materiałem wyjściowym był projekt przygotowany przez obecne Ministerstwo Środowiska, zawarty w druku sejmowym nr 1476. Z satysfakcją stwierdzamy, że tekst przyjętej przez Sejm ustawy jest o wiele lepszy od pierwotnej propozycji rządowej.

      W toku prac nad tym zasadniczym dla ochrony przyrody w Polsce aktem prawnym, zarówno PTOP "Salamandra" jak i inne organizacje społeczne, kilkukrotnie przedstawiały swoje uwagi i opinie do jego kolejno powstających wersji. Trzeba przyznać, że sporo z nich zostało przez posłów uwzględnionych. W rezultacie z projektu zniknęło sporo błędów i sprzeczności. Pojawiły się też całkiem nowe propozycje, z których wiele jest zdecydowanie korzystnych dla przyrody i jej skutecznej ochrony. Niestety, nie wszystkie mankamenty zostały usunięte, a w trakcie prac pojawiły się też nowe. Poniżej przedstawiamy najważniejsze atuty oraz niedociągnięcia, jakie, zdaniem Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra", posiada obecna wersja ustawy.


Najważniejsze zalety

  • Odświeżona ustawa wprowadza znaczne uspołecznienie procesów decyzyjnych. W przypadku niektórych ważnych decyzji przewidziano obowiązek ich wcześniejszego zaopiniowania przez samorządy lokalne, rzadziej także przez organizacje społeczne. Zarezerwowano także miejsca dla przedstawicieli organizacji społecznych i samorządów w ciałach opiniodawczo-doradczych: Państwowej Rady Ochrony Przyrody, wojewódzkich komisjach ochrony przyrody oraz radach parków narodowych i krajobrazowych.

  • Zgodnie z nowym art. 13a, ust. 4, ustalenia zawarte w planie ochrony są wiążące nie tylko dla miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni, ale także w przypadku decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Oznacza to, że brak miejscowego planu nie będzie już mógł stanowić furtki umożliwiającej lokalizację na obszarach chronionych obiektów, których istnienie jest sprzeczne z planem ochrony.

  • Zlikwidowano ważny czynnik zniechęcający samorządy do tworzenia obszarów chronionych. Do tej pory samorządy powinny dla takich obiektów sporządzać miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i pokryć połowę związanych z tym kosztów (nieraz znacznych). Obecnie koszty te w całości ma pokrywać budżet państwa. Przewidziano także rekompensowanie samorządom ze środków budżetu państwa podatków utraconych z powodu objęcia obszaru ochroną w formie rezerwatu lub parku narodowego.

  • Zobowiązano samorządy do sporządzania planów miejscowych dla obszarów chronionych (lub dostosowywania istniejących planów) w ciągu roku od wejścia w życie aktu ustanawiającego plan ochrony danych terenów. Na dodatek przewidziano wyjście z sytuacji, gdy jakiś samorząd po prostu nie zastosuje się do tego obowiązku ustawowego. Gdy opóźnienie przekroczy 2 miesiące, wojewoda jest zobowiązany do sporządzenia planu w formie aktu prawa miejscowego, który skutkuje tak, jakby został przyjęty przez gminę. Do tej pory realizacja tej ustawy była często świadome bojkotowana przez różne organy i instytucje (np. Ministerstwo nie wydawało aktów wykonawczych do przepisów, które mu z jakiś przyczyn nie odpowiadały). Szkoda, że takich rozwiązań dyscyplinujących nie wprowadzono do większej liczby postanowień, jest to jednak zdecydowanie krok w dobrą stronę.

  • Pomimo negatywnego stosunku Ministerstwa Środowiska, Sejm przyjął w ostatniej chwili poprawkę zapewniającą sens istnienia Straży Ochrony Przyrody. Chociaż SOP został pozbawiony niektórych uprawnień (np. nakładania mandatów karnych), pozostawiono mu pewne minimalne uprawnienia, umożliwiające działanie. Również w tym przypadku posłowie przewidzieli możliwość stosowania przez Ministerstwo bojkotu niechcianego postanowienia. Przyjęto, że do czasu wydania rozporządzeń wykonawczych, Straż może działać na dotychczasowych zasadach.

  • W ustawie pojawiły się takie pojęcia jak siedlisko przyrodnicze, korytarz ekologiczny, gatunki zagrożone. Co prawda proponowane zasady ich ochrony są dość ogólnikowe, a ich wykonanie słabo zabezpieczone, debiut tych pojęć w naszym ustawodawstwie jest postępem, który może cieszyć. Niewątpliwie jest to próba uwzględnienia zaleceń umów międzynarodowych. Z tego samego powodu znalazły się też w ustawie dość szczegółowe zapisy, dotyczące regulacji handlem gatunkami chronionymi na podstawie prawa międzynarodowego oraz wprowadzania do środowiska przyrodniczego gatunków obcych.

  • Wejście w życie tej ustawy przywróci byt prawny rezerwatom przyrody (i innym formom ochrony prawnej), utworzonym przed 1 stycznia 1999 r. W związku z niespełnieniem przez rząd obowiązku wynikającego z art. 87, ust. 1 i art. 92 Konstytucji RP, wszystkie te rezerwaty przestały formalnie istnieć 30 września 1999 r. W ciągu pięciu lat od owego "wskrzeszenia" rezerwatów mają być stworzone plany ochrony dla wszystkich tych obiektów, dla których tego jeszcze (nieraz od dziesięcioleci) nie zrobiono.


Grzechy kardynalne

  • Znowelizowana ustawa przewiduje, podobnie jak było to do tej pory, możliwość tworzenia otulin wokół obszarów o różnych formach ochrony. Pozbawiono jednak ten zapis jakiegokolwiek znaczenia, gdyż zlikwidowano praktycznie wszystkie funkcje ochronne tych otulin. Śladowe znaczenie pozostawiono otulinom parków narodowych. Może na ich terenie zostać ustalona strefa ochronna zwierząt łownych (zasady ich funkcjonowania nie są jednak obligatoryjnie powiązane z planami ochrony parków), a przygotowane dla nich projekty miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego będą musiały być uzgadniane z dyrektorami parków. Otuliny rezerwatów czy parków krajobrazowych są pozbawione nawet takich obwarowań. W praktyce oznacza to całkowitą utratę sensu ich istnienia. Będzie to powodowało albo konieczność sztucznego powiększania obszarów chronionych (aby można było wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia w strefie buforowej, trzeba ją będzie włączyć do rezerwatu, parku czy innego obszaru chronionego), albo ochrona cennych obszarów będzie znacząco mniej skuteczna, w związku z możliwością prowadzenia u ich granic działalności zagrażającej ich walorom.

  • W wyniku nowelizacji ustawy, znaczącemu ograniczeniu ulegną możliwości ochrony użytków ekologicznych. Ta forma ochrony przyrody stała się w ostatnich latach bardzo popularna, niewątpliwie wykraczając poza pierwotny zamysł ustawodawców. Ze względu na elastyczną formułę, obejmowano nią bardzo różne typu obiektów - od śródpolnych zbiorników wodnych i kęp drzew, przez stanowiska chronionych zwierząt i roślin, po obiekty o walorach przewyższających niejeden rezerwat, które z różnych przyczyn nie można było objąć "wyższą" formą ochrony. Obecnie, skreślając "itp." na końcu art. 30, ust. 1 i nie poszerzając znajdującej się tam listy możliwych powodów utworzenia użytku ekologicznego, zamknięto drogę do ochrony wielu cennych obiektów, nie podpadających pod inne formy prawne. Kolejne ograniczenie związane jest z tym, że w omawianej nowelizacji zastąpiono dotychczasową, jedną, otwartą listę zakazów i ograniczeń, które można było wprowadzać na terenie obszarów chronionych, dwoma listami zamkniętymi. Jedna dotyczy parków narodowych i rezerwatów, druga parków krajobrazowych i obszarów chronionego krajobrazu. Na terenach użytków ekologicznych można wprowadzać zakazy z tej drugiej listy. Niestety, w przypadku wielu istniejących obecnie użytków, lista ta jest dalece niewystarczająca dla ochrony ich najważniejszych walorów przyrodniczych. Przykładowo w Poznaniu 6 użytków ekologicznych chroni zimowiska nietoperzy. Zgodnie z nowelizacją, nie można by w nich wprowadzić np. okresowego zakazu ruchu turystycznego czy palenia otwartego ognia (uregulowań możliwych w dotychczasowym stanie prawnym). Wskazane byłoby znaczące uzupełnienie obu list zakazów, z uwzględnieniem również mniej typowych przypadków.

  • Jak wspomniano omawiając zalety ustawy, znacząco umacnia ona rolę samorządów w ochronie przyrody. Niestety, jak wiadomo, każda przesada jest niebezpieczna. Początkowo proponowano, aby utworzenie parku krajobrazowego musiało zostać uzgodnione z samorządami, a w przypadku parków narodowych wystarczyło zasięgnięcie ich opinii. Wydaje się, że jest to dość sensowny kompromis. Tymczasem ostatecznie przyjęto rozwiązanie, że wszelkie zmiany powierzchni parków narodowych muszą zostać zaakceptowane przez samorząd. Ponieważ z definicji parki narodowe są obiektami o znaczeniu ponadlokalnym (często ogólnoświatowym), powinna istnieć możliwość ochrony tych najcenniejszych walorów przyrodniczych nawet w przypadku sprzeciwu lokalnej społeczności. W innym przypadku jedna gmina może np. zaprzepaścić ciągłość całego krajowego systemu obszarów chronionych. Ostatnie lata pokazały, że oprócz bardzo pozytywnych przykładów, są i takie samorządy, które przedkładają perspektywy doraźnych zysków, nad potrzebę ochrony światowego dziedzictwa przyrody, które na dodatek stanowi główną podstawę bytu danych gmin. Jesteśmy przekonani, że wprowadzone w innych artykułach ustawy gwarancje praw samorządów (przede wszystkim gwarancja zwrotu dochodów utraconych w związku z obowiązującymi na terenie parku zwolnieniami z podatku oraz konieczność uzyskania zgody właściciela lub przeprowadzenia wywłaszczenia za odszkodowaniem w przypadku poddania pod ochronę obszarów stanowiących własność jednostek samorządu terytorialnego) są wystarczające i nadawanie im dodatkowo prawa weta w stosunku do tworzenia lub powiększania parków narodowych jest groźną przesadą. Obecnie stosuje się praktykę negocjacji i uzgadniania z samorządami tego typu decyzji. Państwo powinno jednak zachować prawo do narzucenia swojej woli jednej gminie (za odpowiednim zadośćuczynieniem), gdy wymaga tego dobro ogólnonarodowe, podobnie jak każda gmina posiada prawo do narzucenia swojej woli prywatnemu właścicielowi terenu (także za odpowiednim zadośćuczynieniem), dla dobra społeczności lokalne.

  • Argumentując, że skoro tworzy się jakiś byt prawny, trzeba przewidzieć także ewentualność jego powrotu w niebyt, w ustawie przewidziano możliwość likwidacji parku narodowego. Może to nastąpić jedynie w przypadku "bezpowrotnej utraty jego wartości przyrodniczych i kulturowych", po zasięgnięciu opinii samorządów i organizacji społecznych. Takie rozwiązanie jest do przyjęcia (zwłaszcza, że "bezpowrotna" utrata walorów parku wydaje się nieprawdopodobna). Niestety - w przypadku rezerwatów i innych form ochrony nie przewidziano zasad ich likwidacji. Podobnie nie wprowadzono jakichkolwiek zastrzeżeń w stosunku do zmniejszania terenu parku narodowego. Oznacza to, że tak jak dotąd, będzie to mogło następować np. w wyniku wystarczającego nacisku jakiegoś lobby. Np. będzie można wyłączyć Dolinę Chochołowską z Tatrzańskiego Parku Narodowego (na co są silne naciski), bez uwzględniania jej walorów przyrodniczych i jakichkolwiek konsultacji. Możliwa jest też taka interpretacja tego braku uregulowań, że można likwidować rezerwaty jedynie z doraźnych względów gospodarczych, mimo zachowania przez nie ich walorów przyrodniczych.



Główne braki i niedociągnięcia

  • Mimo wcześniejszych zapowiedzi i oczekiwań ze strony ekologów, nowelizacja nie wprowadza spójnego, apolitycznego systemu służby ochrony przyrody, na wzór służby ochrony zabytków. Pozycja wojewódzkich konserwatorów przyrody będzie nadal bardzo słaba.

  • W przypadku obiektów o znaczeniu międzynarodowym, minister może powołać rezerwat, jeśli nie uczynił tego wojewoda. Zapewne przez przeoczenie nie nadano jednak ministrowi prawa do tworzenia otulin wokół takich szczególnie cennych rezerwatów.

  • Nie wprowadzono do ustawy obowiązku prowadzenia monitoringu przyrodniczego, choć jego obowiązek wynika m.in. z podpisanych i ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych.

  • Nie wprowadzono definicji "istotnej szkody przyrodniczej". Zgodnie z obowiązującym kodeksem karnym, czyn przeciwko przyrodzie, aby mógł zostać uznany za przestępstwo, musi powodować taką właśnie "istotną szkodę". Brak jej ustawowej definicji sprawia, że obecnie skazanie kogokolwiek za przestępstwo przeciwko przyrodzie jest w praktyce nie do przeprowadzenia.

  • Nie wprowadzono istotniejszych zmian dotyczących pomników przyrody. Przede wszystkim brak jasnego zapisu, czy ochrona pomnikowa drzew dotyczy tylko okazów żywych, czy też można ją rozciągnąć aż do ich całkowitego, naturalnego rozpadu, co postulują przyrodnicy.

  • Ustawa przewiduje (tak jak było to dotąd) istnienie Służb Parków Krajobrazowych. Pozbawia je jednak jakichkolwiek uprawnień poza noszeniem bezpłatnego munduru. Bez jakichkolwiek uprawnień kontrolnych czy np. mandatowych, pracownicy Służby Parków Krajobrazowych będą praktycznie pozbawieni możliwości skutecznego działania w terenie.

  • Listy zakazów możliwych do wprowadzenia w przypadku różnych form ochrony są bardzo niepełne. Częściowo omówiono to już w punkcie dotyczącym użytków ekologicznych. Przykładem szczególnie dotkliwego braku jest niemożność wprowadzenia na terenie innych form ochrony niż rezerwat lub park narodowy ograniczeń w gospodarce łowieckiej, rybackiej, rolnej lub leśnej (ze względu na art. 26a, ust. 4). Często ochronę obszarową stosuje się dla zabezpieczenia ostoi jakiegoś gatunku zwierząt lub ekosystemu powstałego w wyniku dotychczasowej (np. ekstensywnej lub tradycyjnej) formy gospodarowania. Dlatego niemożność wprowadzenia zakazu zmiany form użytkowania gruntów, polowania na określone gatunki lub np. przedłużenia wieku rębności drzewostanów, może w niektórych przypadkach podważyć sens obejmowania danego obiektu ochroną.

  • Poszerzono dotychczasowy zakaz fotografowania i filmowania ptaków przy gniazdach na ogólny zakaz fotografowania i filmowania zwierząt chronionych poza "miejscami ogólnie dostępnymi". Jest to z jednej strony niby bardzo restrykcyjne, z drugiej praktycznie bez znaczenia. Co to jest "miejsce ogólnie dostępne"? Oznacza to, że właściwie poza niektórymi rezerwatami, jednostkami wojskowymi i innymi obszarami zamkniętymi, i tak niedostępnymi dla większości śmiertelników, fotografowanie ptaków przy gniazdach będzie całkowicie legalne.



Wątpliwości

  • W ustawie znalazł się zapis, iż do tej pory utworzone parki narodowe, rezerwaty, parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu i pomniki przyrody, stają się parkami narodowymi, rezerwatami itp. w rozumieniu tej ustawy. Na tej liście nie znalazły się jednak użytki ekologiczne, stanowiska dokumentacyjne i zespoły przyrodniczo-krajobrazowe. Czy oznacza to, że one przestają istnieć i muszą być powoływane od nowa?

  • Zgodnie z art. 4 ustawy wprowadzającej zmiany, obecnie istniejące plany ochrony parków narodowych mają obowiązywać jedynie przez rok po wejściu w życie tej ustawy. W tym czasie Minister powinien, w drodze rozporządzenia, ustanowić plany zgodne z nową ustawą. Dotrzymanie tego terminu wydaje się mało prawdopodobne. Jeśli nawet w wielkim pośpiechu zostaną zaadoptowane dotychczasowe plany, to również może być niekorzystne, gdyż będą one następnie obowiązywały przez 20 lat, niezależnie od tego, kiedy w rzeczywistości powstały (ich ewentualna korekta będzie trudna). W tym przypadku zbytni pośpiech wydaje się niewskazany. Warto przy tym zaznaczyć, że dla niektórych parków narodowych plany ochrony zostały przyjęte bardzo niedawno, a ich opracowanie pochłonęło znaczne koszty. Czy wysiłek związany z ich opracowaniem należy spisać na straty? Czy w przyszłorocznym budżecie Państwa przewiduje się środki na wykonanie nowych planów ochrony dla wszystkich parków narodowych?


      Wyrażamy nadzieję, że Senat RP skorzysta ze swoich uprawnień i wprowadzi do omawianej ustawy poprawki, które usuną wskazane błędy i niejasności. Jeśli tak się stanie, uzyskamy znacznie doskonalsze od dotychczasowego narzędzie prawne, ułatwiające skuteczną ochronę naszej ojczystej przyrody.


      Poznań, 13 października 2000 r.
      Zarząd Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra"


Powrót