There are three major facts that should be watched out for in all payday loans in the United States. But it is worth noting that these tests were carried out on the blood cells. Therefore, it's too early to say about scientific evidence of Viagra influence on blood clots.
popielica_NEW_NEW.jpg
 

Noworoczny prezent Ministra – leśnicy mogą niszczyć bez zezwoleń

Nocek-dziupla Od Nowego Roku, jeśli „technologia prac” związanych z gospodarką leśną „uniemożliwia przestrzeganie” zakazów m.in. umyślnego zabijania, okaleczenia czy niszczenia jaj zwierząt z gatunków chronionych, zakazy te nie obowiązują. Ochrona gatunkowa nie będzie też w ogóle dotyczyła gospodarki leśnej prowadzonej na podstawie planów, które przeszły strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko. 

W Dzienniku Ustaw RP w dniu 28 grudnia 2016 r. zostało opublikowane nowe rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Akt ten jest wprowadzany cichaczem. Na stronie internetowej Ministerstwa Środowiska nie ma o nim żadnej informacji (stan na chwilę pisania tego tekstu – wieczór 30 grudnia), ani śladów po procesie jego konsultowania. Również na stronie Rządowego Centrum Legislacji, gdzie zamieszczane są propozycje nowych ustaw i rozporządzeń do konsultacji społecznych, brak projektu tego rozporządzenia. Nie otrzymały go także do zgłaszania uwag organizacje przyrodnicze – przynajmniej te, które do tej pory były aktywne w procesie kształtowania przepisów dotyczących ochrony gatunkowej. Skąd ta nagła zmiana prawa, na czym polega i jakie mogą być jej skutki? 

Główny cel – ochrona nie krępuje leśników

Najważniejszą zmianą, jakie wprowadza nowe rozporządzenie, jest dodanie do § 9 dotychczas obowiązującego rozporządzenia nowego punktu. Stanowi on, że:

1) w odniesieniu do dziko występujących zwierząt z gatunków chronionych zakazy:

    • umyślnego zabijania,
    • umyślnego okaleczania lub chwytania,
    • umyślnego niszczenia ich jaj lub form rozwojowych,
    • transportu;

2) a w stosunku do zwierząt chronionych innych niż dziko występujące (czyli pochodzących z hodowli, które nie zostały jeszcze wypuszczone w celu odbudowy lub zasilenia populacji) wszelkie zakazy, w tym np. umyślnego wprowadzania do środowiska przyrodniczego,

„nie dotyczą wykonywania czynności związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki leśnej, jeżeli technologia prac uniemożliwia ich przestrzeganie”.

Zgodnie z założeniami ma to oznaczać, że jeśli leśnik uzna, iż przyjęta „technologia” wycinania drzew (np. wiosną lub latam) uniemożliwia uniknięcie zabicia znajdujących się na tych drzewach zwierząt, może ciąć bez żadnych zezwoleń, gdyż zakaz go nie obowiązuje. Teoretycznie – gdyby leśnicy uznali, że dla ich gospodarki „racjonalne” będzie hodowanie i następnie wypuszczanie do środowiska jakichś zwierząt chronionych, także mogą to robić bez żadnych uzgodnień z organami ochrony przyrody.

Czy ta zmiana jest zgodna z prawem krajowym?

Podobne zapisy, zwalniające „racjonalną gospodarkę leśną” z obowiązku przestrzegania zasad ochrony gatunkowej, obowiązywały już w przeszłości. Jednak pod wpływem nacisków Komisji Europejskiej, by dostosować polskie prawo ochrony gatunkowej do unijnego, zostały zniesione. Jak to możliwe, że znów wróciły do naszych przepisów?

1 stycznia 2017 r. wchodzą w życie zmiany zapisów w ustawie o ochronie przyrody, przyjęte jeszcze przez poprzedni skład Sejmu (9 października 2015 r.). Między innymi w art. 52 ust. 2 tej ustawy dodano pkt 10, zgodnie z którym w stosunku do gatunków zwierząt objętych ochroną gatunkową można wprowadzić, „w przypadku braku rozwiązań alternatywnych” i jeżeli nie jest to „szkodliwe dla zachowania we właściwym stanie ochrony dziko występujących populacji chronionych gatunków zwierząt”, odstępstwo od zakazów, dotyczące: „wykonywania czynności związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki leśnej lub rolnej, jeżeli technologia prac uniemożliwia przestrzeganie zakazów.”

Jednocześnie, chcąc zabezpieczyć się przed zarzutami Komisji Europejskiej, dodano do tego artykuły ustępy 5 i 6, które wprowadzają ograniczenia dotyczące wprowadzania tego ogólnego odstępstwa: „5. Odstępstwo od zakazu, o którym mowa w ust. 2 pkt 10, nie dotyczy gatunków wymienionych w załączniku II i IV dyrektywy Rady 92/43/EWG z dnia 21 maja 1992 r. w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory i chronionych gatunków ptaków. 6. Wprowadzenie odstępstwa, o którym mowa w ust. 2 pkt 10, jest możliwe w sytuacji braku znacząco negatywnego wpływu gospodarki leśnej lub rolnej na stan zachowania gatunku”.

Jak widać – na razie Minister Środowiska skorzystał tylko częściowo z możliwości, którą daje mu art. 52 ust. 2 pkt 10 – wyłączył część zakazów w stosunku do gospodarki leśnej, ale nie rolnej. Czy jednak zostały spełnione ustawowe warunki wprowadzenia takiego ogólnego odstępstwa? W mojej opinii – zdecydowanie nie.

„Brak rozwiązań alternatywnych” to pierwszy z warunków. Od kilku lat gospodarka leśna jest prowadzona i się rozwija – bez tego ogólnego odstępstwa. Istnieje i obowiązuje (do końca roku 2016) rozwiązanie alternatywne, polegające na konieczności uzyskiwania indywidualnych zezwoleń od organów ochrony przyrody na łamanie zakazów. Inna sprawa – czy obowiązek ten jest przez Lasy Państwowe powszechnie przestrzegany i w jaki sposób. Jednak nie można stwierdzić, że innych rozwiązań nie ma. Możliwe jest wprowadzenie racjonalnych zasad polegających np. na wydawaniu kompleksowych zezwoleń na długi okres i na całe zespoły czynności w odniesieniu do wielu gatunków, jednak dopiero po rzetelnym przeanalizowaniu walorów przyrodniczych w danym nadleśnictwie i wpływu na nie planowanych prac. Warunek braku rozwiązań alternatywnych w sposób oczywisty nie jest więc spełniony.

„Brak szkodliwości” to kolejny warunek, powtórzony w ustawie dwukrotnie (w odniesieniu do „populacji” i „gatunku”). Czy rzeczywiście „racjonalna gospodarka leśna” nie może mieć negatywnego wpływu na zachowanie żadnych chronionych gatunków zwierząt? Dla wielu z nich zwykle nie ma. Leśnicy, nawet obudzeni w środku nocy, bez problemu wyrecytują listę zwierząt chronionych, korzystających na obecności poręb czy duktów leśnych. Ale przyrodnicy (także wyrwani ze snu) bez problemu podadzą przykłady gatunków zwierząt, na które gospodarka leśna może wpływać destrukcyjnie, np. związanych ze starodrzewami. Minister Środowiska (za pośrednictwem posłów) postanowił poradzić sobie z tym problemem w bardzo oryginalny sposób. Otóż… podczas słynnego głosowania w Sali Kolumnowej w dniu 16 grudnia 2016 r. Sejm przyjął jednogłośnie nowelizację m.in. ustawy o lasach, dodając do niej art. 14b. Zgodnie z jego ust. 3. „Gospodarka leśna wykonywana zgodnie z wymaganiami dobrej praktyki w zakresie gospodarki leśnej nie narusza przepisów o ochronie poszczególnych zasobów, tworów i składników przyrody, w szczególności przepisów art. 51 i art. 52 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody”. Czyli nawet jeśli szkodzi, to ustawowo przyjmuje się, że nie szkodzi „i tyle w tym temacie”! Jest jednak pewne utrudnienie – Minister (na podstawie ust. 2 tego artykułu) ma określić w drodze rozporządzenia „wymagania dobrej praktyki w zakresie gospodarki leśnej”. To wymaga większej pracy – w każdym razie takie rozporządzenie jeszcze się nie ukazało. Dodano więc do ustawy nowelizującej art. 3, który stanowi, że do końca roku 2017 r. „uznaje się, że gospodarka leśna nie narusza zakazów, o których mowa w art. 52 ust. 1 pkt 1–3, 7, 8, 12 i 13 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody […] w przypadku, gdy jest wykonywana na podstawie planów, które zostały poddane strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko”. Czyli znów – ustawowo uznaje się, że nie narusza zakazów, nawet gdyby w sposób oczywisty naruszała. Tylko w takim razie po co zmiana rozporządzenia, skoro i tak z mocy ustawy uznaje się, że ochrona gatunkowa nie dotyczy gospodarkia leśnej? Cóż – nie wszędzie w Polsce prowadzi się gospodarkę leśną w oparciu o plany urządzania lasów, które przeszły strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko. Warto zwrócić uwagę, że gdy wykonywano strategiczne oceny oddziaływania dla tych istniejących planów, które ich wymagały, uwzględniano przepisy obowiązujące w chwili ich sporządzania. A więc – np. konieczność uzyskiwania indywidualnych zezwoleń na łamanie zakazów dot. ochrony gatunkowej. Czyli jeśli wówczas oceniono, że prowadzona zgodnie z planem gospodarka nie wpłynie na gatunki chronione, mogło to opierać się o założenie, że wszelkie działania potencjalnie szkodzące będą musiały być odrębnie oceniane. Teraz ma się to zmienić, a więc ocena ta może być nieaktualna.

Zapis w nowym rozporządzeniu o ochronie gatunkowej zwierząt będzie więc dotyczył jedynie gospodarki leśnej: (a) prowadzonej na podstawie planów urządzania lasów, które nie przeszły strategicznej oceny oddziaływania na środowisko, i (b) która nie jest prowadza zgodnie z wymaganiami dobrej praktyki w zakresie gospodarki leśnej, lecz (c) spełnia jedno kryterium – jest „racjonalna”. Przepisy nie regulują, co to ma oznaczać. W ustawie o lasach nie zdefiniowano pojęcia „racjonalna gospodarka leśna”, jednak w jej art. 13 ust. 1 pkt 5 jest definicja „racjonalnego użytkowania lasu”, które dotyczy „pozyskiwania drewna w granicach nieprzekraczających możliwości produkcyjnych lasu” oraz „pozyskiwania surowców i produktów ubocznego użytkowania lasu w sposób zapewniający możliwość ich biologicznego odtwarzania, a także ochrony runa leśnego”. Nie ma więc w tej definicji nic o zachowaniu we właściwym stanie ochrony gatunków zwierząt. Podsumowując ten przydługi wywód: brak podstaw merytorycznych, a nawet wynikających z coraz dziwaczniejszego polskiego prawa, by można było uznać, że „racjonalna gospodarka leśna” zawsze spełnia warunek braku szkodliwego/negatywnego oddziaływania na populacje chronionych gatunków zwierząt.

Biorąc powyższe pod uwagę można przyjąć, że wprowadzenie tego generalnego odstępstwa jest sprzeczne z ustawą o ochronie przyrody.

A co z prawem UE?

Czy zabezpieczono się wystarczająco przed zarzutem niezgodności wprowadzonego przepisu z prawem unijnym? Zgodnie z cytowanym wyżej ustępem 5 art. 52 ustawy o ochronie przyrody, generalne odstępstwo dotyczące gospodarki leśnej nie powinno dotyczyć:

- gatunków zwierząt „wymienionych w załączniku II i IV” dyrektywy Siedliskowej i

- chronionych gatunków ptaków.

W nowym rozporządzeniu nie ma słowa o tym zawężeniu. Obowiązuje jednak ogólna zasada, że rozporządzenie nie może być sprzeczne z ustawą. Należy więc przyjąć wykłądnię, że zawężenie obowiązywania tego odstępstwa wynika bezpośrednio z art. 52 ust. 5 ustawy. Czyli nie dotyczy ono żadnych chronionych ptaków (OK – nie ma więc sprzeczności z Dyrektywą Ptasią UE) oraz… tych gatunków, które są zamieszczone jednocześnie w Załączniku II i Załączniku IV Dyrektywy Siedliskowej. W przepisach znaczenie spójnika „i” oraz „lub” jest zasadniczo odmienne. Gdyby napisano „w Załączniku II lub IV”, przepis dotyczyłby gatunków zamieszczonych w którymkolwiek z tych załączników (w tym w obu naraz). Ponieważ użyto spójnika „i”, należy przyjąć, że ustawodawca zrobił to celewo i aby gatunek był objęty tym wyjątkiem, musi być umieszczony w obu tych załącznikach równocześnie. Oznacza to, że ograniczenie to nie obejmuje wszystkich tych gatunków z Dyrektywy Siedliskowej, które są wymienione tylko w Załączniku IV, nakazującym ścisłą ochronę gatunkową, a nie ma ich w Załączniku II, wskazującym gatunki do ochrony w ramach sieci Natura 2000. Czyli nie dotyczy np. większości gatunków nietoperzy, które wykorzystują dziuple w drzewach jako miejsce schronienia. Oznacza to, że wprowadzony do rozporządzenia przepis zostanie zapewne uznany przez Komisję Europejską za sprzeczny z przepisami Dyrektywy Siedliskowej, które nie przewidują możliwości wprowadzania takich ogólnych zwolnień z zakazów wobec gatunków objętych ochroną ścisłą (z Załącznika IV tej Dyrektywy).

Warto zaznaczyć, że ogólne wyłączenia wynikające z ustawy nowelizującej ustawę o lasach, są znacznie dalej idące, gdyż w odniesieniu do gospodarki leśnej prowadzonej na podstawie planów, które przeszły strategiczną ocenę oddziaływania, a później – wszelkiej gospodarki leśnej prowadzonej zgodnie z (nieznanymi jeszcze) zasadami „dobrej praktyki”, zakazy nie będą dotyczyły wszelkich gatunków – w tym ptaków i gatunków z któregokolwiek załącznika Dyrektywy Siedliskowej. A to na pewno będzie przedmiotem poważnych wątpliwości Komisji Europejskiej.

Jakie będą praktyczne skutki?

W wyniku art. 2 ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach ochrona gatunkowa (roślin, grzybów i zwierząt) w roku 2017 w ogóle nie będzie dotyczyć gospodarki leśnej prowadzonej na podstawie planów, które przeszły strategiczną ocenę oddziaływania, a gdy zostanie wydane rozporządzenie określające „wymagania dobrej praktyki w zakresie gospodarki leśnej” – wszelkiej gospodarki leśnej prowadzonej zgodnie z tymi zasadami. Ponieważ owych „wymagań dobrej praktyki” nie znamy, nie można jeszcze definitywnie ocenić, jak skutecznie będą chroniły gatunki. Jednak wyłączenie na okres roku zakazów wobec gospodarki w nadleśnictwach, które kiedyś (w oparciu o odmienne przepisy o ochronie gatunkowej) przeprowadziły strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko planu urządzania lasu, jest groźne. Na tle tego, dość nieudolnie wprowadzona zmiana w rozporządzeniu o ochronie gatunkowej zwierząt wydaje się mniej istotna. Jak wyjaśniłem wcześniej, będzie ona dotyczyła tylko części lasów i nie obejmuje ptaków. Jednocześnie wybierając zakazy, w stosunku do których odstępstwo to obowiązuje, nie uwzględniono (ciekawe, czy celowo) zakazów z § 6 ust. 1 pkt 7 i 8 rozporządzenia, a więc m.in. niszczenia siedlisk, niszczenia, usuwania lub uszkadzania gniazd, mrowisk, nor, legowisk, żeremi, tam, tarlisk, zimowisk lub innych schronień. Warto zaznaczyć, że działania gospodarki leśnej najczęściej oddziałują negatywnie właśnie na siedliska lub schronienia zwierząt. Co z tego, ze będzie można zabijać chronione chrząszcze bytujące pod korą lub w drewnie czy nietoperze w dziuplach, skoro nie będzie można niszczyć ich siedlisk (którymi są te drzewa) ani schronień (dziupli). Zwykle w ramach gospodarki leśnej nie da się złamać zakazu dotyczącego zabijania, nie łamiąc tych dotyczących schronień i siedlisk. Zmiana w rozporządzeniu, choć sprzeczna z prawem krajowym i unijnym – wydaje się więc mało skuteczna z punku widzenia leśników, gdyż pozostawia wciąż w miarę silne narzędzia prawne do ochrony gatunków zwierząt. Znacznie groźniejsze są zmiany wprowadzone przez ustawę nowelizującą z 16 grudnia. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że leśnicy nie będą nadużywać tych uprawnień.

Są i dobre zmiany

W nowym rozporządzeniu znalazło się taż kilka drobnych, dobrych zmian (bez cudzysłowu). W mojej ocenie można do nich zaliczyć przede wszystkim następujące:

1.   Do listy gatunków objętych ochroną częściową dodano rybę – babkę czarną Gobius niger. Jest to zgodne z postulatami PTOP „Salamandra” oraz poprzedniej Państwowej Rady Ochrony Przyrody i może być uznane jako ostatni, pośmiertny prezent dla prof. Krzysztofa Skóry, który był autorem tej propozycji.

2.   Do listy gatunków objętych ochroną ścisłą dodano jesiotra ostronosego Acipenser oxyrinchus, który zastąpił na niej niewystępującego w Polsce jesiotra zachodniego Acipenser sturio. To także było od lat postulowane przez PTOP „Salamandra” i PROP. Niestety, jednocześnie wyłączono w odniesieniu do tego gatunku zakazy dotyczące osobników innych niż dziko występujące, co w przypadku większości gatunków oznaczałoby nieegzekwowalność przepisów w odniesieniu do nielegalnego handlu. Na szczęście jesiotry są jednocześnie objęte przepisami CITES i powiązanych z tą Konwencją rozporządzeń UE, co oznacza, że na mocy tych przepisów to na osobie prowadzącej handel spoczywa obowiązek udowodnienia legalnego pochodzenia sprzedawanych okazów.

3.   Do listy gatunków objętych ochroną ścisłą dodano nietoperza – przymroczka Saviego Hypsugo savii, który co najmniej od kilku lat występuje w Polsce. Warto zaznaczyć, że lepsze byłoby postulowane przez PROP i PTOP „Salamandra” obejmowane ochroną całych grup gatunków (np. „wszystkie gatunki nietoperzy występujące naturalnie w Polsce”), gdyż wówczas zmiany ich zasięgów czy rozpoznania nie wymagałyby każdorazowej modyfikacji rozporządzenia.

4.   Przeniesiono z ochrony częściowej do ścisłej motyla szlaczkonia szafrańca Colias myrmidone – gatunek którego liczebność i zasięg ostatnio kurczą się.

5.   Zniesiono bezsensowną ochronę wszystkich jeżowatych i ryjówkowatych świata, w zamian wprowadzając na listę gatunków objętych ochroną częściową jedynie te gatunki z tych rodzin, które występują w Polsce.

6.   W § 9 pkt 3 doprecyzowano, że w przypadku postępowania ze zwierzętami „zabłąkanymi”, rannymi czy osłabionymi, warunkowo wyłączony jest nie tylko zakaz chwytania, ale także transportu, przetrzymywania oraz umyślnego przemieszczania z miejsc regularnego przebywania na inne miejsca.

7.   Dzięki modyfikacji § pkt 4 zniesiono generalne wyłączenie przy okazji pozyskiwania zwierząt zakazu umyślnego płoszenia lub niepokojenia ptaków w miejscach noclegu, w okresie lęgowym w miejscach rozrodu lub wychowu młodych, lub w miejscach żerowania zgrupowań ptaków migrujących lub zimujących.

Inne modyfikacje

Część wprowadzonych zmian ma jedynie znaczenie porządkujące lub korygujące oczywiste błędy redakcyjne. Także niektóre zmiany merytoryczne nie wydają się mieć większego znaczenia dla praktyki ochrony przyrody. Dla porządku jednak postaram się je wymienić, mając nadzieję, że nie przeoczyłem czegoś istotnego;

1)    spod ochrony ścisłej wykreślono niektóre gatunki ptaków, które tylko okazjonalnie zalatują do Polski: kukułkę czubatą Clamator glandarius, mewę preriową Larus pipixcan, świergotka tundrowego Anthus gustavi;

2)    do ochrony ścisłej dopisano niektóre gatunki ptaków, które tylko okazjonalnie zalatują do Polski: jerzyka bladego Apus pallidus, białorzytkę saharyjską Oenanthe leucopyga, dzierzbę rdzawosterną Lanius phoenicuroides, trznadla złotobrewego Emberiza chrysophrys, zaganiacza małego Iduna caligata;

3)       wydłużono dozwolony czas zbierania ślimaków winniczków z 30 dni do 42 dni w roku oraz zniesiono regionalne zróżnicowanie limitów najmniejszej średnicy muszli (które miało chronić przed omyłkowym pozyskiwaniem ślimaka żółtawego);

4)       poprawiono niektóre błędy oraz uaktualniono podział taksonomiczny, przenosząc np. hubarę arabską do dropii, pustynnika do stepówek, dudka do dzioborożcowych, ptaki brodzące i pełnopłetwe do pelikanowych, sokołowe wydzielając ze szponiastych a ryby opisane jako karpieńcokształtne przenosząc zgodnie z ich przynależnością do karpiowatych;

5)      w ramach rodzin zmieniono kolejność wymieniania ptaków, choć klucz, którym się przy tym kierowano, pozostaje nadal niejasny (nawet w ramach jednego rodzaju nie stosowano konsekwentnie sortowania alfabetycznego wg nazw polskich czy naukowych);

6)       w odniesieniu do biegusa zmiennego Calidris alpina usunięto zakaz fotografowania, filmowania lub obserwacji, mogących powodować  jego płoszenie lub niepokojenie;

7)      Uaktualniono cały szereg nazw naukowych, np. w odniesieniu do ptaków (Carduelis cannabina –>Linaria cannabina, Carduelis flammea –> Acanthis flammea, Carduelis hornemanni –> Acanthis hornemanni, Carduelis flavirostris –> Linaria flavirostris, Carduelis spinus –> Spinus spinus, Carpodacus erythrinus –> Erythrina erythrina, Melanocorypha leucoptera –> Alauda leucoptera) czy bezkręgowców (Maculinea arion –> Phengaris arion, Maculinea nausithous –> Phengaris nausithous, Maculinea telejus –> Phengaris teleius, Maculinea alcon –> Phengaris alcon, Polyommatus eroides –> Polyommatus eros, Rhodeus sericeus –> Rhodeus amarus), przy czym czasami pozostawiano starą nazwę w nawiasie, w innych przypadkach nie, a klucz, wg którego podejmowane tę decyzje, pozostaje nieznany;

8)       zmieniono niektóre nazwy polskie (np. drozd ciemny –> drozdaczek ciemny, kalandra białoskrzydła –> skowronek białoskrzydły, modraszek eroides –> modraszek eros), przy czym raz pozostawiano starą nazwę w nawiasie, w innych przypadkach nie;

9)    w przypadku wielu niektórych gatunków wykreślono znajdujące się w dotychczasowym rozporządzeniu w nawiasach nieaktualne synonimiczne nazwy naukowe, jednak przy części gatunków pozostawiono je, a jak zaznaczono w punkcie 7, do niektórych gatunków je wręcz dopisano;

10)   usunięto część błędów lub niedociągnięć redakcyjnych, przykładowo dopisano niektóre z brakujących przecinków czy nawiasów, dodano niektóre wyrazy, które uznano za brakujące (np. dopisując gdzieniegdzie „zwierząt” do wyrazu „gatunki”, „do rozporządzenia” do wyrazu „załącznik” czy „miejsc rozrodu” do „miejsce lęgowych”), a także zamiast „Dyrektywa Siedliskowa” pisząc jej pełną nazwę, przy czym dodano także nowe błędy, np. pisząc skrót „spp.” kursywą;

11)   w § 9 pkt 7 podjęto próbę doprecyzowania generalnego odstępstwa od zakazów w odniesieniu do zbierania i „przechowywania” piór ptaków, nadal jednak objęto nim jedynie zbieranie i posiadanie, a pominięto przetrzymywanie i transport, pozostawiono więc główny błąd tego przepisu;

12)   pominięto paragraf z przepisami tymczasowymi, co oznacza, że w przypadku dodawanych po raz pierwszy do ochrony gatunków nie wprowadzono żadnego okresu przejściowego;

13)   w związku ze zmianą numeracji list gatunków zaktualizowano odesłania do numerów pozycji w załącznikach.

Jak widać, wraz z nastaniem nowego roku ochrona gatunkowa w Polsce znajdzie się w nowej sytuacji, gdy większość działalności gospodarczej w lasach będzie wyłączona spod wynikających z tej ochrony zakazów i kontroli organów ochrony przyrody. Nowe rozporządzenie o ochronie gatunkowej zwierząt, które wprowadza zarówno dobre, jak i „dobre” zmiany, jest tylko niewielkim tego przejawem. Najważniejsze, ustawowe modyfikacje, dzięki zamieszaniu związanym z „kryzysem parlamentarnym” przechodzą bez zwracania uwagi mediów.

Andrzej Kepel