Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”
 

Karlik z Bawarii

Ważący zaledwie kilka gramów karlik drobny potrafi przebyć setki kilometrów

Ważący zaledwie kilka gramów karlik drobny potrafi przebyć setki kilometrów
Fot. Julia Kończak

Głównym celem podejmowania przez nas interwencji nietoperzowych jest pomoc osłabionym lub zabłąkanym zwierzętom. Jednak zdarza się, że przy okazji działań ochronnych uzyskujemy bardzo ciekawe informacje dotyczące biologii skrzydlatych ssaków.

Tak stało się pod koniec maja. Na klatce schodowej jednego z domów na poznańskich Jeżycach została znaleziona samiczka karlika drobnego z obrączką. Dzięki czujności i dobrej woli znalazcy nietoperz trafił do naszego Towarzystwa. Po odczytaniu numeru obrączki i konsultacjach z chiropterologami z Niemiec (bo pochodziła właśnie stamtąd) okazało się, że zwierzak został oznakowany ponad rok temu w Bawarii, w odległości ponad 500 km od Poznania. Choć karliki drobne są uważane za wędrowne, to nadal w Europie niewiele jest informacji o ich długich przelotach. Ta będzie kolejnym przyczynkiem do wiedzy o migracjach tego gatunku. Nietoperz był słaby i nieco odwodniony, ale po doprowadzeniu do normalnej kondycji został skutecznie wypuszczony na wolność. Mieszkańcowi Poznania, który przyniósł do nas zwierzątko, bardzo dziękujemy, a karlikowi życzymy jeszcze wielu dalekich lotów.

Radosław Jaros
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Gniazdo kosa w siedzibie Magazynu

Na takich dżdżownicach młode rosły jak na drożdżach

Na takich dżdżownicach młode rosły jak na drożdżach
Fot. Marta Kepel

Na początku maja kosy założyły gniazdo w skrzynce na kwiaty na balkonie w siedzibie Magazynu Przyrodniczego SALAMANDRA w Poznaniu.

Od 11 maja udało nam się udostępnić na naszej stronie internetowej całodobowy podgląd na żywo gniazda. Pierwsze pisklęta wylęgły się 20 maja i rozpoczął się niesamowity spektakl troskliwego wychowywania i intensywnego karmienia młodych. Tempo, w którym pisklęta rosły, było imponujące. Już 1 czerwca były opierzone i na tyle duże, że opuściły gniazdo. Przerwaliśmy wówczas transmisję, ale praca rodziców się nie skończyła. W chwili, gdy zamykamy ten numer, cała piątka piskląt kryje się pod pobliskimi krzewami, a dorosłe kosy kontynuują karmienie. Trzymamy kciuki, by naiwne jeszcze młodziaki nie padły ofiarą kotów wypuszczanych przez nieodpowiedzialnych właścicieli.

Na naszej stronie można obejrzeć filmik ukazujący wybrane sceny z życia rodzinnego kosów. Czujemy się zaszczyceni, że mogliśmy je gościć.

Andrzej Kepel
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Żółwie w Wielkopolsce

Kilka z sześćdziesięciu żółwików przeniesionych w tym roku do zbiornika wodnego udało nam się spotkać ponownie po około dwóch tygodniach od ich wypuszczenia – oto jeden z nich

Kilka z sześćdziesięciu żółwików przeniesionych w tym roku do zbiornika wodnego udało nam się spotkać ponownie po około dwóch tygodniach od ich wypuszczenia – oto jeden z nich

Nadejście wiosny przyniosło nam wiele radości i satysfakcji w związku z realizowanym Programem CHELONIA, skupiającym się na ochronie żółwi błotnych na stanowisku pod Lesznem.

W tym sezonie udało się odnaleźć aż 60 młodych osobników, które wyszły z komór lęgowych zabezpieczonych przez nas w zeszłym roku! Ponieważ główne lęgowisko na tym stanowisku usytuowane jest na terenie pól ornych, które wiosną były przygotowywane pod uprawy, więc młodziki przenieśliśmy do najbliższych zbiorników wodnych, zwiększając w ten sposób ich szanse na przeżycie. Przez najbliższe lata, dopóki nie podrosną, a ich skorupy nie stwardnieją, narażone będą na ataki ze strony różnych drapieżników. Jest to jednak naturalny mechanizm, w który chcielibyśmy jak najmniej ingerować. Priorytetem jest bowiem zminimalizowanie negatywnego oddziaływania człowieka na tę populację, co jest kluczowe dla jej przetrwania, chociażby z powodu nieszczęśliwej lokalizacji lęgowisk. Podczas zabiegów rolnych niszczone są komory lęgowe, a dorosłe samice przemieszczające się w obrębie lęgowiska narażone są na rozjechanie przez maszyny rolnicze. Stąd Program CHELONIA kładzie nacisk na współpracę z rolnikami, którzy informowani są o lokalizacji komór lęgowych na uprawianych przez siebie polach, co w konsekwencji przyczynia się do zwiększenia sukcesu lęgowego żółwi na tym stanowisku.

Sponsorami strategicznymi przedsięwzięcia są Wrocławskie ZOO, Fundacja DODO oraz WFOŚiGW w Poznaniu. W tym roku, w ramach przeprowadzonej przez nas zbiórki publicznej, Program CHELONIA uzyskał również wsparcie od wielu osób prywatnych – wszystkim zaangażowanym serdecznie dziękujemy!

Tekst i zdjęcie: Borys Kala
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kuliki nad Obrą

Jedno z gniazd kulika wielkiego, z którego jaja zostały przeniesione do naszego inkubatora

Jedno z gniazd kulika wielkiego, z którego jaja zostały przeniesione do naszego inkubatora

To już trzeci sezon działań z zakresu czynnej ochrony kulika wielkiego na terenie obszaru Natura 2000 Wielki Łęg Obrzański. Podobnie jak w latach ubiegłych staramy się chronić lęgi tych ptaków przed presją ze strony drapieżników – głównie wrony siwej i lisa – oraz negatywnym wpływem działalności człowieka (prace agrotechniczne na łąkach).

Do naszych głównych zadań należy odnajdywanie gniazd kulików, z których zabieramy jaja w celu ich sztucznej inkubacji. Dzięki temu szanse na ich przetrwanie istotnie się powiększają. Młode ptaki po uzyskaniu lotności znakowane są obrączkami oraz kolorowymi flagami i wypuszczane z powrotem na wolność.

W tym roku ze względu na długotrwałą suszę kuliki przez długi czas nie przystępowały do lęgów. Ostatecznie udało nam się znaleźć zaledwie cztery gniazda. Wszystkie jaja trafiły do inkubatora. Niecierpliwie oczekujemy na pisklęta.

Metoda sztucznego odchowu kulików wydaje się sprawdzać, gdyż informacje o ich obserwacjach na zimowiskach w zachodniej Europie są dość częste. „Nasze” ptaki były widywane również w poprzednich latach we Francji i Holandii. Mamy nadzieję, że kiedyś uda nam się je zaobserwować z powrotem na Wielkim Łęgu Obrzańskim.

Przedsięwzięcie realizowane jest na zlecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu i przy ścisłej z nią współpracy.

Tekst i zdjęcie: Borys Kala
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca z firmami

Pracownicy Veolii sadzą rodzime krzewy owocodajne dla ptaków

Pracownicy Veolii sadzą rodzime krzewy owocodajne dla ptaków
Fot. Marta Kepel

Coraz więcej funkcjonujących w Polsce przedsiębiorstw stara się rekompensować przyrodzie niemożliwe do uniknięcia negatywne skutki swojego działania, prowadząc lub wspierając akcje ochronne oraz inwestując w edukację ekologiczną lokalnych społeczności lub własnych pracowników. Jeśli firmy takie są gotowe do merytorycznej współpracy ze specjalistami – staramy się im w tym pomagać.

Przykładem są liczne prace realizowane przez „Salamandrę” z firmą Veolia i należącą do niej Fundacją Veolia Polska. Tej wiosny między innymi zamontowaliśmy skrzynki rozrodcze dla pustułek na kominie elektrociepłowni w Jarocinie, a na terenie firmy w Poznaniu zorganizowaliśmy akcję sadzenia rodzimych dzikich drzew i krzewów owocodajnych, z których będą mogły korzystać ptaki. Uczestniczyło w niej wolontariacko kilkudziesięciu pracowników Veolii. Regularnie kontrolujemy także i czyścimy zamontowane na terenie firmy skrzynki dla nietoperzy, a na jesień planujemy pierwsze prace przygotowujące do utworzenia ostoi dzikiej przyrody nad Wartą. Fundacja wspiera także nasze cieszące się dużą popularnością Konkursy Wiedzy Przyrodniczej.

Andrzej Kepel
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wybór numeru

Aktualny numer: 1/2022